Przedpremierowo: Idealna - Magda Stachula


Anita prawie nie wychodzi z domu. Podgląda ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To jej okno na świat, które pozwala kontrolować wszystko i wszystkich. I zapomnieć o sypiącym się małżeństwie oraz dziecku, które bardzo chciałaby mieć.
Pewnego dnia znajduje w szafie sukienkę, której nie kupiła. Później szminkę, która jej nie pasuje. Potem wydarza się coś jeszcze…
Ktoś wie o niej wszystko. I powoli realizuje swój plan.

Fajnie znaleźć w skrzynce taką miłą niespodziankę, chociaż przyznam, że trochę bałam się sięgać po tę książkę. Na okładce widnieje napis "Zawsze jest ktoś, kto cię obserwuje". Podświadomość podpowiada, że dokładnie w tym momencie, faktycznie ktoś na nas patrzy. Pojawia się to nieprzyjemne uczucie bycia obserwowanym i wtedy przychodzi myśl "czy na pewno chcę to czytać po nocy?". Staram się unikać powieści grozy, a z tym skojarzyła mi się owa obietnica. Wiecie, straszne historie przywołują ukryte we mnie dziecko i boję się każdego stuknięcia, każdego skrzypnięcia czy nawet tego osławionego potwora spod łóżka. Na szczęście okazało się, że nie taki diabeł straszny a historia Idealnej wciągnęła i zaabsorbowała mnie bardzo szybko. Odpowiedź na pytanie, czy chcę czytać po nocy jest bardzo prosta - chcę czytać o każdej porze i w każdym miejscu, bo to historia, która nie daje spokoju, której zakończenie trzeba poznać jak najszybciej. 

Anita - niegdyś pełna życia pogodna kobieta zmaga się z problemem bezpłodności. Bezustanne starania nie przynoszą rezultatów. Kobieta staje się coraz bardziej nerwowa i zamknięta w sobie. Adam, jej mąż zdaje się w ogóle nie rozumieć powagi sytuacji. Kobieta przestaje wychodzić z domu, załatwia jedynie sprawy związane z badaniami ginekologicznymi, a najpotrzebniejsze zakupy robi w osiedlowym sklepie. W pełni oddaje się nowej pasji - podglądaniu ludzi, za pomocą miejskiego monitoringu. Pozwala jej to na chwilę odprężenia, zapomnienia, a jednocześnie daje możliwość snucia domysłów na temat codzienności innych. W jej życiu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Sukienki, których nie kupiła tajemniczo pojawiają się w szafie. Szminka z pewnością nie należąca do niej znajduje się w torebce. Później jest już tylko gorzej. Ktoś doskonale zna Anitę i jej największe obawy, doskonale wie, na czym jej zależy. Ktoś chce zrobić z niej wariatkę i potrafi wykorzystać całą wiedzę, którą posiada na jej temat.  Anita jest bardzo trudną i ciężką w odbiorze postacią. Niekiedy trudno jej współczuć, większość jej zachowań mogłabym podsumować szokiem, niedowierzaniem i milionem pytań bez odpowiedziOstatecznie jednak uważam, że to udana postać - specyficzna, trochę szalona i nieobliczalna - ale mimo to dobrze wykreowana. Na tym skończę zagłębianie się szczegółowy opis postaci, nie chciałabym zdradzić zbyt wiele, więc dogłębne odkrywanie pozostałych bohaterów pozostawiam Wam.

Historię poznajemy z czterech perspektyw - Anity, jej męża Adama, Marty oraz Eryka. Bohaterowie wykreowani przez autorkę, szczególnie ta żeńska część, mają niezwykle ciekawe i złożone osobowości. To niesamowite, ile jest w stanie zrobić kobieta w akcie desperacji. Do czego może się posunąć osoba, która straciła ostatnią nadzieję na szczęśliwe życie. Obraz z pozoru silnych kobiet zaciera kruchość ich psychiki, natomiast nieugięci, twardzi mężczyźni zyskują oblicze naiwnych i słabych. Każdy mierzy się z własnymi demonami. Z lepszym lub gorszym skutkiem. Konsekwencje wyborów i decyzji są różne, ale poznacie je tylko czytając Idealną

Jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób autorka splotła ze sobą losy bohaterów. Przyznam, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, a przez połowę książki brałam jednego z nich za kogoś innego. Może zawiniło moje niedopatrzenie, może taki był cel - ostatecznie mi się podobało. Element zaskoczenia, bez względu na to czy jest przypadkowy czy też nie, zawsze mnie cieszy. Fabuła wydaje się być idealnie dopracowana. Nie zauważyłam luk i niedociągnięć. Wszystkie fakty złączyły się w zgraną całość. Chociaż muszę przyznać, że nie satysfakcjonuje mnie zakończenie jednego z wątków. Trochę żałuję, że pani Stachula podjęła taką decyzję. Mimo tego jednego zarzutu książka okazała się naprawdę bardo dobra. Wciąga, trzyma w napięciu i nie daje o sobie zapomnieć. W dodatku wywołuje lawinę pytań, na które jak najszybciej trzeba poznać odpowiedź. Prowadzi to tylko i wyłącznie do błyskawicznego zakończenia lektury. Niesamowicie dobrej lektury, nadzwyczaj udanego debiutu. Swoją drogą, ciężko uwierzyć, że to debiut! Jestem pod wrażeniem i gorąco polecam.


Idealna ma swoją premierę 17-go sierpnia.
Gorąco polecam zainteresować się książką, bo warta jest każdej chwili z nią spędzonej!





Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanova.