Powietrze, którym oddycha - Brittainy C. Cherry


Ostrzegano mnie przed Tristanem Colem.
„Trzymaj się od niego z daleka”, mówili.
„Jest okrutny”.
„Jest zimny”.
„Życie go nie oszczędzało”.
Łatwo skreślić człowieka na podstawie jego przeszłości. Właśnie dlatego łatwo dostrzec w Tristanie potwora.
Ale ja nie potrafiłam tego zrobić. Zaakceptowałam spustoszenie, które w nim panowało. Sama czułam się bardzo podobnie.
Oboje wypełnieni pustką.
Oboje szukający czegoś innego. Czegoś więcej.
Oboje pragnęliśmy poskładać roztrzaskane fragmenty naszej przeszłości.
Może wtedy moglibyśmy nareszcie przypomnieć sobie, jak się oddycha.

Zdarzyło Wam się zachwycić czymś tak, że nie wiecie co powiedzieć? Jeśli tak, to dokładnie wiecie jak się właśnie czuję. Chociaż w głowie kłębią się tysiące myśli, nie potrafię wybrać tych, które w pełni opisałyby co czuję. Jeśli chodzi o literaturę kobiecą, przyznam szczerze - ciężko mnie czymkolwiek zaskoczyć. Wiecie, ten gatunek charakteryzuje się przewidywalnością i raczej trudno wyciągnąć z codzienności coś nowego, coś czego jeszcze nie było. Jednak są autorzy, którzy swoje powieści doprawiają szczyptą magii, czymś, czego w żaden sposób nie da się wytłumaczyć i określić. Dokładnie to zrobiła Brittainy C. Cherry pisząc Powietrze, którym oddycha i tym samym sprawiła, że przepadłam.

Nie każdy jest w stanie poradzić sobie ze stratą. Jedni traumatyczne przeżycia znoszą lepiej - inni gorzej. Są też tacy, którzy udają, że wszystko jest w porządku, ale demony z przeszłości i blizny na duszy nie dają o sobie zapomnieć. Elizabeth dobrze zna to uczucie. Nie jest w stanie poradzić sobie z bolesną stratą. Jednak musi być dzielna dla Emily, jej córeczki. Kiedy po roku wraca do dawnego życia na jej drodze staje On. Mężczyzna, którego mieszkańcy miasta uważają za potwora. Oceniają go przez pryzmat przeszłości, o której tak naprawdę nic nie wiedzą. Tylko Elizabeth potrafi dostrzec w jego oczach cierpienie, pod maską niedostępnego i wycofanego mężczyzny dostrzec prawdziwego osobę, prawdziwego Tristana. Wbrew wszystkim przestrogom połączy ich przeszłość i wspólna potrzeba, by na nowo nauczyć się oddychać.

Uczucia jakie żywię do bohaterów tej powieści są ogromnie ciepłe. Czuje, jakbym znała ich na tyle dobrze, by móc nazwać każdego z nich przyjaciółmi. Potrafię wczuć się w emocje targające Elizabeth, potrafię zrozumieć z czym się zmaga i wiem, jak silną osobą musi być, by odnaleźć się w sytuacji. Uwielbiam małą Emily, która potrafi rozgrzać moje serce i wywołać łzy wzruszenia swoją beztroską i niewypowiedzenie uroczym sposobem bycia. Emily to promyczek słońca przebijający się przez ciemne chmury, dający nadzieję i podnoszący na duchu. Sama myśl o tej małej istotce sprawia, że czuję przyjemne ciepło w sercu. No i w końcu Tristan. Nie wiem, jak wyrazić swoją sympatię do tej postaci. Tristana trzeba poznać, odkryć mężczyznę, który odgrodził się os świata grubym murem. A kiedy już uda się dotrzeć do jego wnętrza - nie potrzeba słów. Historia stworzona przez autorkę, historia miłości pełnej obaw i niepewności, okazała się piękną i niepowtarzalną przygodą, do której z wielką przyjemnością wrócę jeszcze nie raz.

Dawno nie miałam okazji czytać książki, co do której nie miałabym żadnych wątpliwości, absolutnie żadnych zastrzeżeń. Takiej, którą biorę całą, bez najmniejszego ale. Czekałam na nią. Nie wiedziałam jaki będzie nosiła tytuł i kiedy w końcu pojawi się w moich rękach. Teraz już wiem, że jest to dokładnie ta książka.

Powietrze, którym oddycha wyciągnęło ze mnie wszystkie uczucia, jakie tylko jestem w stanie okazać. Ta książka dobrała się do mojego serca i dobijała nim jak piłką sprawiając, że co chwila roztrzaskiwało się i składało na nowo w nienaruszoną całość. Autorka doskonale wie, jak doprowadzić czytelnika do łez, by zaraz po tym sprawić, że na jego twarzy zakwitnie uśmiech. Brittainy C. Cherry doskonale radzi sobie z wprowadzaniem napięcia, już od pierwszych stron książki i trzymaniem czytelnika w niepewności aż do samego końca. Historia Tristana i Elizabeth pozostanie w moich myślach i w sercu przez bardzo długi czas. Dokładnie o takich lekturach marzę - wciągających, absorbujących, pięknych, niesamowicie wartościowych, ciepłych i ważnych. Jeśli szukacie w książkach tego samego - właśnie znaleźliście powieść spełniającą każde z kryteriów. Nie zastanawiajcie się długo, bo nie ma się nad czym zastanawiać. Jestem pewna, że książka Wam się spodoba, że odnajdziecie w niej to, czego szukacie. 



Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.