Lion. Droga do domu - Saroo Brierley


Mały chłopiec zostaje sam na stacji kolejowej. Zasypia zmęczony długą drogą. Ma nadzieję, że kiedy się obudzi będzie czekał na niego starszy brat, że razem wrócą do domu. Niestety, brata jak nie było tak nie ma. Na stacji pojawia się za to pociąg. Mały Saroo wsiada do niego i ponownie zasypia. Budzi się półtora tysiąca kilometrów od domu. Nie wie jak wrócić do rodziny, a co gorsza - nie wie skąd pochodzi. Musi poradzić sobie sam w wielkiej Kalkucie. Trafia do sierocińca, a z niego Australii, do rodziny adopcyjnej. Nigdy jednak nie przestaje myśleć o tym, co wydarzyło się TEGO dnia. Dorosły już Saroo postanawia odnaleźć swoją prawdziwą rodzinę.

Brierley bardzo poważnie potraktował spisanie swojej książki. Zadbał bo historia była szczegółowa, momentami zbyt szczegółowa. I tak jak niezwykle dokładne opisy wygrzebanych z pamięci wspomnień najgorszych dla niego dni - przed trafieniem do sierocińca a później do rodziny zastępczej - są interesujące i niezwykle poruszające, tak sam proces poszukiwania domu już mniej. Wierzę, że został wiernie oddany ale przy tym niezmiernie rozwleczony. Nic nie jest w stanie odebrać tej historii jej niesamowitości, wyjątkowości i niecodzienności, jednak umówmy się, Saroo Brierley nie jest pisarzem wysokich lotów. Mimo wszystko poradził sobie z książką dobrze. Zawsze lepiej poznać nie do końca idealnie przedstawioną historię z pierwszej ręki, niż przekształconą czy podkoloryzowaną na potrzeby marketingowe powieść zainspirowanego autora.

Saroo to niesamowita postać. Bardzo zawzięta i zdeterminowana. Mimo mglistych wspomnień, wielu niepowodzeń i ślepych zaułków nigdy się nie poddał. Chęć poznania dokładnych wydarzeń z dnia, w którym zaginął motywuje go do nieustających prób i poszukiwań. Godna podziwu i naśladowania postawa mężczyzny dążącego do celu.

Jeśli jesteście ciekawi jak pięciolatek poradził sobie w ogromnej Kalkucie, jeśli chcecie poznać dokładne losy chłopca, który zasnął w pędzącym pociągu, jeśli interesuje Was opowieść mężczyzny, który po 25 latach postanowił odnaleźć swój dom i biologicznych rodziców - nie zastanawiajcie się nad lekturą. Lion. Droga do domu to poruszająca, niekiedy wstrząsająca, przedstawiająca dramat zaginionego dziecka i rodziny, która jednego dnia straciła nie tylko Saroo, pozycja. Inspirująca, skłaniająca do refleksji, po prostu piękna historia. Warto ją znać i polecać innym.

Już dziś (2 grudnia)  do kin wchodzi ekranizacja powieści. Ja czekam, mam nadzieję, że okaże się równie dobra :)

Mam dla Was dwa egzemplarze książki. Możecie je zdobyć w rozdaniu na moim Instagramowym profilu. Zapraszam serdecznie, warto poznać tę niezwykłą historię! A może będzie idealnym prezentem dla bliskich? Polecam i zapraszam!
Dla tych, którzy wolą kupić egzemplarz książki mam 30% zniżki :) Znajdziecie ją klikając TUTAJ,


Za możliwość przeczytania książki dziękuje serdecznie wydawnictwu Znak Litera Nova

Obsługiwane przez usługę Blogger.