Kiedy wszystko się zmienia - Lisa De Jong



Nieustannie pozwalałam, by przeszłość determinowała moją przyszłość. Ale nie zamierzam się więcej poddawać.
Drake’a Chambersa cechuje tak wielka arogancja, jak mnie upór. Jest gwiazdą boiska, rozgrywającym w studenckiej drużynie futbolowej znanym w całym kraju. Myślałam, że jest taki jak wszyscy... Że to chłopak, którego powinna omijać z daleka każda dziewczyna. Odkryłam jednak, że na jego barkach spoczywa nie tylko ciężar prowadzenia drużyny.
Drake wyznał mi swoje uczucia z nadzieją, że i ja od dawna coś do niego czuję. Sądziłam, że odnaleźliśmy szczęście, jednak przeszłość zawsze znajdzie sposób, by wpłynąć na teraźniejszość.
Z jedną decyzją wszystko może się zmienić... już na zawsze.

Emery to grzeczna dziewczyna, nigdy nie była na prawdziwej imprezie a wolne wieczory woli spędzić z książką we własnym pokoju. Dobra uczennica, która mogła pozwolić sobie na naukę na wymarzonej uczelni wyłącznie dzięki stypendium. Jej problemy rodzinne zaczęły się bardzo wcześnie. Dziewczyna, mimo upływu wielu lat, nie może pogodzić z odejściem matki. Dusi w sobie wiele emocji, a te odbijają się na jej codziennym życiu. 
Drake jest zawodnikiem w szkolnej drużynie futbolowej. W oczach kolegów jest pewnym siebie, aroganckim gościem, bez którego nie może odbyć się żadna impreza. Chłopak jest najpopularniejszą osobą na uczelni i marzeniem niemal każdej dziewczyny. Jednak pod maską wyluzowanego i rozrywkowego Drake'a kryje się wrażliwy i walczący o uwagę matki chłopiec. Życie dało mu popalić. Trauma z powodu problemów matki i braku ojca uwidoczniły się w trakcie dorastania. 
Kiedy Emery i Drake zostają przydzieleni sobie do pracy nad projektem, oboje wiedzą, że nie wyniknie  tego nic dobrego. Nie mają jednak pojęcia, że na pierwszy rzut oka niepasujących do siebie ludzi może połączyć wspólny mianownik - a na drodze do szczęścia stanąć bolesna przeszłość. By pokrzyżować ich plany czyha również to, czego przewidzieć nie mogą - przyszłość. Nawet w najśmielszych wyobrażeniach nie mogliby pomyśleć, o takiej przyszłości dla siebie.

Lisa De Jong napisała typową powieść dla młodzieży. Pierwsza miłość, pierwsze rozczarowania, pierwsze ważne decyzje. Na usta (a w zasadzie na palce) ciśnie się stwierdzenie, że powieść wpasowuje się w ramy gatunku - jednak nie do końca jest to prawdą. Tym razem role głównych bohaterów się odwróciły. Zazwyczaj to ona jest tą niezdecydowaną, bo jak to się mówi: kobieta zmienną jest. W tym przypadku idealnie pasowałoby stwierdzenie, że to on jest zmienny - i to koszmarnie zmienny... Drake został przedstawiony w sposób, jakiego po pozornie wyluzowanej gwieździe uczelnianego futbolu, nie koniecznie można się spodziewać. Do bólu wrażliwy i ostrożny w relacjach z innymi, skryty i zamknięty w sobie. Muszę przyznać, że pod względem kreacji postaci, która w dzieciństwie przeżyła wiele, czego skutkiem było zmaganie się z problemami przez całe życie, Drake wypada świetnie. Jednak ostatecznie jego postać męczy i nudzi. Ileż można przyglądać się gierkom w stylu: w tej chwili cię chcę, a za chwilę wolę, żebyś odeszła i o mnie zapomniała? Bezustanne zabawy uczuciami Emery i okrutny egoizm bardzo zniechęciły mnie do jego postaci. Relacja między parą przez długi czas szczerze mnie nudziła i tylko tło, w postaci życia rodzinnego, relacji między głównymi bohaterami a ich najbliższymi i chęć odkrycia wszystkiego, co z tym związane, zmusiła mnie do przeczytania powieści do końca. 

Chociaż przez ponad połowę książki byłam bardzo negatywnie nastawiona do historii Emery i Drake'a, to sama końcówka okazała się naprawdę dobra. Wydarzenia, które zgotowała dla nich autorka sprawiły, że powieść nabrała tępa i stała się ciekawsza. Nie zmieniło to jednak mojego zdania o książce. Chociaż nie miałam okazji poznać pierwszego tomu serii Rain jestem niemal przekonana, że nie chcę nadrobić tej zaległości. Lisa De Jong nie przekonała mnie do swoich powieści, nie zostałam zauroczona, nie poczuła więzi z bohaterami, a ich historia nie wzbudziła we mnie żadnym emocji. Kiedy wszystko się zmienia okazało się przeciętną powieścią dla młodzieży, która poza ciekawym, choć nie do końca satysfakcjonująco rozwiniętym, wątkiem pobocznym nie oferuje nic nowego. 




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Filia.


Gadżety książkowe: EpikPage ❤



Książkoholizm łączy się z gadżetoholizmem. Tak myślę. Zwłaszcza wtedy, kiedy powstają tak cudowne gadżety, jakie tworzy ekipa z EpikPage. Zakładki, kubeczki, torby... a to wszystko wręcz krzyczy kup mnie! No i kupujemy, bo jak tu się oprzeć tak uroczym małym postaciom z naszych ulubionych książek, które mogą służyć nam jako zakładki? :) Na szczęście ceny są przystępne i naprawdę niskim kosztem możemy mieć u siebie całą gromadkę uroczych maleństw. Jednak EpikPage oferuje nam więcej, niż tylko zakładki magnetyczne z ulubieńcami. Produktów jest więcej, ale ja dziś skupię się na tych, które kuszą najbardziej.

Zapraszam Was do oglądania, bo tym razem posłużę się głównie fotografią. A na koniec będę miała dla Was kod upoważniający do 30% zniżki :)







Obca ❤ Claire ❤   Jamie ❤ 






Sherlock ❤ Wade Logan ❤


Celaena ❤



Rey ❤ Droid ❤



Ami ❤ Maja K ❤



 
Tak prezentują się wszystkie piękności :)

A teraz obiecany rabat na zakupy na stronie epikpage.pl
-30% możecie uzyskać wpisując w odpowiednie miejsce w koszyku prosty kod: mawreads :)
Będzie on ważny jeszcze przez 3 dni, dlatego śpieszcie się z zamówieniami.


Jestem ciekawa, czy zakładki magnetyczne proponowane EpikPage  przypadły Wam do gustu?
Dajcie znać, które chętnie widzielibyście u siebie :)
Ja jestem zauroczona ❤


Przedpremierowo: Pracownia dobrych myśli - Magdalena Witkiewicz


Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór.
Ale trzeba o tym wiedzieć.
Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia, krawcowa, prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to właśnie tu jej wnuk, Florian, postanowił otworzyć kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką, Grażyną, ekscentryczną artystką. Otaczają ich przypadkowi ludzie, którzy z czasem stają się przyjaciółmi. Wielu z nich układa swoje życie na nowo.
Siła tkwiąca w rodzinie, babce, matce i wnuku jest bardzo duża. Każde z nich ma w sobie pierwiastek dobrych myśli, każde z nich ma piękną moc, by obdarowywać nimi innych.
Pomimo tego, że Pelagia dawno temu odeszła, w przytulnej pracowni nadal zszywane są ludzkie losy. Tworzą wspaniały patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią dobrych myśli.
To powieść o przyjaźni, miłości i o dobrej energii, dzięki której da się załatać każdą dziurę, każdy smutek, każdy poplątany los.

Do uroczej kamieniczki przy ulicy Przytulnej 26 właśnie wprowadziła się Giga. Dziewczyna podąża za marzeniami i ma nadzieję, że w Miasteczku uda jej się osiągnąć wiele pracując w lokalnej telewizji. Na tym samym piętrze co Giga, mieszka Ewa z córką Amelką. Ewa jest kobietą po przejściach, długo nie może dojść do siebie po tragedii jaka ja spotkała. Amelia natomiast, to niezwykle wesołą dziewczynką i szybko zaprzyjaźnia się z Norbertem, pięćdziesięciopięcioletnim mężczyzną, który od czasu do czasu pojawia się w kamienicy. Norbert, jak się okazuje, jest byłym mężem Grażyny - zwariowanej artystki, która co chwila cierpi na brak weny. W takich momentach bardzo pomocna okazuje się czekolada i nowe miejsce do pracy, które na pięćdziesiąte piąte urodziny podarował jej syn Florian. Florian postanowił zrezygnować ze studiów politechnicznych i otworzyć w kamienicy, w miejscu po najmniej romantycznym sklepie z częściami do szamb i betoniarek, własną kwiaciarnię, z małą pomocą Tomasza, specjalisty od marketingu udaje mu się szybko rozwinąć biznes. No i w końcu cudowna pani Wiesława, która codziennie zajmuje swoje stanowisko przy oknie. Miejski, niemal osiemdziesięcioletni monitoring w pełnej krasie. Pani Wiesia dokładnie wie co i kiedy kto robił, ale też co i dla kogo będzie najlepsze. Chętnie częstuje malinową naleweczką własnej roboty - tak dla zdrowotności. Nie lubi jednak dwóch rzeczy: kłopotów i swojego wieloletniego sąsiada Zbigniewa...
Jak się okazuje kwiaciarnia Floriana - Pracownia dobrych myśli -  nie tylko spełnia swoją rolę, ale staje się spoiwem wszystkich mieszkańców kamienicy. Pozornie niedopasowani do siebie ludzie zaczynają odzyskiwać wiarę w szczęście i wspólnie cieszyć się każdym dniem. Nad ich losem czuwa Peonia, babcia Floriana, pierwsza właścicielka Pracowni, która kiedyś wcale nie była kwiaciarnią, a pracownią krawiecką, i dobra dusza tego miejsca.

Autorka wykreowała tak sympatycznych bohaterów, że nie można ich nie polubić. Umiejscowiła akcję w przepięknie i barwnie opisanym miejscu, sprawiającym, że książka nabiera niezwykłego, przytulnego klimatu. Czytając o perypetiach mieszkańców kamienicy, można poczuć się tak, jakby znało się ich całe życie. Problemy, a w zasadzie problemiki, którymi zostali obarczeni bohaterowie nie mają wywołać w czytelniku współczucia ani smutku - nie jest to historia, w której wylewa się łzy rozpaczy nad ich losem. Wręcz przeciwnie, należy cieszyć się z sukcesów, zaśmiewać pod nosem czytając o wydarzeniach, które ich spotykają. A popłakać można, owszem, ale tylko przez rozczulenie. Wszyscy mieszkańcy kamieniczki, a nawet ci "dochodni" jej bywalcy tworzą cudowny obraz kompletnie nie pasujących do siebie kawałków układanki. Dokładnie tak jak patchworkowa narzuta babci Pelagii.

Po prozę pani Witkiewicz zawsze sięgam z ogromną przyjemnością. Jestem bowiem przekonana, że znajdę w niej mnóstwo ciepła i miłości. Tak też miało być przy okazji lektury "Pracowni dobrych myśli". Nie spodziewałam się jednak, że decydując się na tę książkę otrzymam tak piękną i rozczulającą historię, przepełnioną czystymi pozytywnymi uczuciami, bez najlżejszego powiewu złych emocji. Nie wiedziałam, że moja sympatia do autorki jeszcze bardziej się pogłębi, ale stało się - uwielbiam panią Magdalenę, jej książki, poczucie humoru, które przelewa na papier, niezastąpiony klimat, który stworzyła pisząc "Pracownię dobrych myśli" i ciepło, które wprost bije z kart powieści. Przepełniona dobrymi myślami, pozytywną energią i radością najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz to zdecydowanie najpiękniejsza, najweselsza i najdelikatniejsza historia o miłości, przyjaźni i poszukiwaniu szczęścia,  jaką przyszło mi czytać. Proste słowa, lekki styl i ogromne przesłanie, które bez problemu trafi do każdego odbiorcy. Jednym słowem - arcydzieło.

Do granic możliwości, rozczulona, z głową wypełnioną samymi dobrymi myślami polecam Wam całym sercem "Pracownię dobrych myśli". To idealna lektura na jesienny wieczór, Jeden, bo po przeczytaniu pierwszego rozdziału, nie sposób się od niej oderwać.

Premiera książki już 26go października! :)





Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Filia.

IMAGINES - Anna Todd i inni


Anna Todd, autorka bestsellerowej serii AFTER w nowej książce! Fan fiction z Tobą w roli głównej!
SELENA GOMEZ, ZAC EFRON, BRACIA HEMSWORTH, EMMA WATSON, KANYE WEST, JENNIFER LAWRENCE, KYLIE JENNER, CHRIS EVANS i mnóstwo innych gwiazd –
oni wszyscy potrzebują właśnie CIEBIE!
WYOBRAŹ SOBIE, ŻE…
JUSTIN BIEBER od rana zasypuje Cię uroczymi niespodziankami z okazji rocznicy Waszego… ślubu.
KIM KARDASHIAN potrzebuje Cię, by przetrwać w świecie, w którym nie można robić selfie!…
Na pokładzie samolotu zaprzyjaźniasz się z chłopakami z ONE DIRECTION… W ramionach CHANNINGA TATUMA tańczysz najbardziej zmysłowy taniec na świecie…
Twój najlepszy przyjaciel ED SHEERAN ma dla Ciebie naprawdę szalony prezent urodzinowy…
DANIEL SHARMAN zabiera Cię na romantyczny spacer po plaży…
WYOBRAŹNIA NIE MA GRANIC, WIĘC WYOBRAŹ SOBIE, ŻE MOŻE ZDARZYĆ SIĘ WSZYSTKO, CO ZECHCESZ – Z KIM TYLKO ZECHCESZ
Imagines ciężko nazwać zwykłą książką. Tak na dobrą sprawę, nie ma ona absolutnie nic wspólnego ze słowem "zwykły". To zbiór 34 opowiadań fanfiction, spisanych przez 33 autorów Przekrój gwiazd, bohaterów fanfików, jest naprawdę ogromny, jestem pewna, że niektóre z nich Was zaskoczą, a dużym plusem jest fakt, iż ich nazwiska nie zostały zmienione.

Książkę czyta się błyskawicznie, czego zasługą są krótkie, treściwe opowiadania. Fanfiki, zwłaszcza w takiej formie, są dość specyficzne. Akcja toczy się szybko i niespodziewanie. Nie ma zasad i ograniczeń. Wszystkie chwyty dozwolone, a granice wyznacza jedynie wyobraźnie autora. Niekiedy może to rozbudzić ochotę na więcej, ale zdarza się, iż pojawia się przesyt. Opowiadania zawarte w Imagines reprezentują przeróżne style i poziomy, dlatego ciężko ocenić książkę jako całość. Zachwytów nie było, nie było też  zawodu. Ta pozycja w moich oczach wypada bardzo neutralnie. Ostatecznie dobrze spędziłam czas przy lekturze. 

Ogromnym plusem okazało się zaangażowanie czytelnika jako głównego bohatera wszystkich opowiadań. Każde z nich pisane jest w sposób, który pozwala czytelnikowi wyobrazić sobie, iż dane wydarzenia naprawdę miały miejsce z jego życiu. Rozpoczynanie fanfika zwrotem "Wyobraź sobie, że..." i dostosowanie fabuły do narracji drugoosobowej jest naprawdę fajnym zabiegiem i idealnie wpasowało się w klimat książki. 

Imagines będzie trafionym wyborem dla fanów fanfiction, tych którzy dopiero poznają gatunek i chcieliby zebrać wiele opowiadań w jednym miejscu, a także dla tych, których pasjonuje świat celebrytów i chociaż w marzeniach chcieliby spędzić czas ze swoimi ulubieńcami. Przyznam, że nie śledzę świata show biznesu, jestem bardzo w tyle jeśli chodzi o wschodzące gwiazdy, dlatego znacznej części w ogóle nie znałam. Niemniej jednak znalazłam wśród wszelkich znanych mi mniej lub bardziej popularnych ludzi tych, którzy interesowali mnie najbardziej. Ian Somerhalder, Channing Tatum... ekhm! Myślę, że mogę polecić tę książkę. Ze względu na coś innego, coś przy czym możecie się świetnie bawić i spędzić miło czas. Nic zobowiązującego, po prostu czysta rozrywka. Aha! Zdecydowanie odradzam rozpoczynanie lektury od pierwszego opowiadania - uważam, że jest jednym z najsłabszych i skutecznie może zniechęcić do dalszej przygody z książką.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa OMG Books.


Przy okazji chciałabym Was zaprosić do wzięcia udziału w konkursie #IMAGINESpl!


"Wystarczy, że napiszesz krótkie opowiadanie (trzy strony znormalizowanego maszynopisu), którego bohaterami będą polskie osobistości. To, jaką polską celebrity wybierzesz, jak skonstruujesz swoją fabułę i jakie epizody z jej życia wykorzystasz, zależy od Twojej kreatywności i pomysłowości!

Najlepsze prace zostaną opublikowane na platformie Woblink w postaci e-booka. Ponadto spośród nich w drodze głosowania zostaną wyłonione trzy, które organizator konkursu przetłumaczy i prześle autorce bestsellerowej serii After - Annie Todd.
Przestań pisać do szuflady, podziel się swoją twórczością ze światem! Prześlij opowiadanie na adres: imagines@znak.com.pl do 26 października włącznie.


Tutaj możecie znaleźć dokładny regulamin konkursu.

Tutaj zapiszecie się do wydarzenia na facebooku.

A tutaj znajdziecie darmowy poradnik, jak pisać fanfiction.

Dajcie sobie szansę! Trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia! :)

Uratuj mnie - Anna Bellon


Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.
Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.
„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.
W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić?
I czy to na pewno przyjaźń?
„Uratuj mnie” to pierwsza część serii „The Last Regret”, opowiadającej o grupie przyjaciół z liceum, którzy zakładają zespół rockowy. Książka w zmienionej wersji była publikowana na Wattpadzie, gdzie uzyskała ponad milion odsłon.

Maia nie może podnieść się po śmierci brata. Niegdyś popularna i lubiana dziewczyna stała się szkolnym dziwolągiem, niepewną siebie i zamkniętą osobą. Zakmnięta w czterech ścianach ze swoim jedynym przyjacielem - muzyką - spędzała dzień za dniem, nie czerpiąc z życia nic poza kojącymi dźwiękami. Pewnego dnia na jej drodze staje Kyler - nowy uczeń. Kyler nie zna jej przeszłości, nie wie kim się stała, ani że lepiej trzymać się od niej z daleka. Chłopak stawia sobie cel, by przebić się przez mur wokół Mai. On też nie ma lekkiego życia. Ciągłe przeprowadzki, brak stałego miejsca, miejsca które może nazwać domem oraz nieustanne kłótnie z ojcem są dla Kylera niebywanie męczące. Wspólne zamiłowanie do muzyki, zespół, który stworzą wraz z nowymi przyjaciółmi, oraz relacja, jaką między sobą zbudują ma być dla nich ratunkiem i rozpoczęciem nowego, lepszego życia.

Próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio zawiodłam się tak bardzo na książce, która, notabene, zbiera mnóstwo pozytywnych opinii i nie jestem w stanie wygrzebać ani jednej takiej pozycji z czeluści mojej pamięci. Siadam więc tu, piszę pierwsze zdanie recenzji i nie wiem co dalej. Nie wiem czy wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje, które wywołało we mnie Uratuj mnie, nie wiem czy ochłonąć, wysilić się i spróbować znaleźć jakieś plusy w tej historii... Nie wiem czym w rezultacie okaże się moja opinia i szczerze mówiąc, sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Sprawdźmy

"Uratuj mnie" miało być dla mnie wytchnieniem po ciężkim okresie w życiu. Taką chwilą zapomnienia z lekką, niezobowiązującą książką. Okazało się, iż to jedna z tych, które mimo lekkości fabuły są cięższe w odbiorze niż niejedno dzieło naukowe, czy pisany specjalistycznym językiem podręcznik. Dlaczego? Na początku sądziłam, że wina leży po stronie zbyt szybkiego i chaotycznego biegu wydarzeń i kompletnym braku logiki w  kreacji bohaterów. Zaraz potem zaczęłam zauważać pseudo-wartościowe fragmenty, które jak mniemam miały skłaniać czytelników do refleksji, takie, które zapisuje się w zeszycie z pięknymi cytatami. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że  niemal każdą z owych "mądrości" można przeczytać na różnego rodzaju portalach dla młodych dziewczyn. Do tego doszły przyprawiające mnie o mdłości słodko-pierdzące wymiany zdań między głównymi bohaterami. Od tej słodyczy można nabawić się cukrzycy, a absurdalność i dziecinność, którymi wręcz ociekają przechyliły szalę rozczarowania i zażenowania. Przestałam liczyć ile razy pacnęłam się książką w głowę, by dać wyraz mojemu skonsternowaniu. Skąd te zachwyty?! 

"Uratuj mnie" to wybitnie dziecinna i nudna powieść młodzieżowa. Wpasowująca się w schematy, powielająca to, co już doskonale znamy. Książka, która zgodnie z opisem ma obrazować ciężką codzienność młodych ludzi, ich problemy i proces podnoszenia się z dołka została pozbawiona emocji, jakiejkolwiek logiki i spłycona do granic możliwości. Mam wrażenie, że autorka ani trochę nie przywiązała wagi go przeszłości bohaterów podczas kreowania ich charakterów. Oh, zaraz, zaraz... ale jakie charakteryW świecie Mai i Kylera wszystko dzieje się jak za skinieniem czarodziejskiej różdżki. Cyk, i już! Mało wiarygodnie i mało interesująco. Wiem, że Anna Bellon jest młodą autorką, wiem, że "Uratuj mnie" zostało pierwotnie publikowane na Wattpadzie - czy to usprawiedliwia niski poziom powieści? Niestety nie. Mimo minimalnych oczekiwań względem fabuły zostałam bardzo rozczarowana. Niektóre wielkie hity Wattpada powinny tam pozostać. Nie mogę polecić Wam lektury "Uratuj mnie". 

Jestem ciekawa, czy Wy czytaliście Uratuj mnie i jakie jest Wasze zdanie na temat książki? Udało Wam się wyłapać jakieś plusy, czy tak jak ja - kompletnie zawiedliście się na tej książce? Dajcie znać.
Zaznaczyłam sobie też kilka cytatów, które przyprawiły mnie o gęsią skórkę, jeśli chcielibyście poznać te perełki, dajcie znać! :) Chętnie poznam też Wasze ulubione cytaty z tej książki. 


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa OMG Books.


Naśladowca - Erica Spindler


Pięć lat temu w małym miasteczku w Illinois zostały zamordowane trzy dziewczynki – wszystkie we własnych sypialniach, wszystkie w tym samym wieku. Na miejscu zbrodni nie znaleziono żadnych śladów. Sprawa Mordercy Śpiących Aniołków, jak nazwała go prasa, stała się obsesją detektyw Kitt Lundgren. Dochodzenie zakończyło się klęską, co Kitt przypłaciła zdrowiem i załamaniem kariery zawodowej.
Teraz morderca wraca, by kontynuować makabryczne dzieło. Śledztwo prowadzi ambitna detektyw Riggio, która niechętnie przystaje na pomoc Kitt. Jednak to właśnie Kitt jako pierwsza dostrzega niuanse różniące dzisiejszą zbrodnię od morderstw sprzed lat.

Kitt Lundgren już drugi raz ma do czynienia ze sprawą zabójcy małych dziewczynek. Mimo wszelkich starań, które policjantka wkładała w rozwiązanie sprawy, morderca nie został schwytany, a ich pierwsze spotkanie mocno odbiło się na jej zdrowiu i życiu prywatnym. Tym razem sprawca zmienił nieco sposób działania, czego nie zauważyła detektyw Riggo - nowa partnerka kobiety, a co nie uszło uwadze Kitt. Wspólniczki mają podstawy by przypuszczać, iż zabójca jest jedynie naśladowcą prawdziwego Mordercy Śpiących Aniołków. Przypuszczenia potwierdza telefon od samego Potwora, który jeszcze bardziej miesza w śledztwie. Gra rozpoczęta. Trzy-cztery, start!

Czy istnieje zbrodnia doskonała? Czy możliwe jest, zatrzeć wszelkie tropy? Morderca Śpiących Aniołków twierdził, że jedynie takie morderstwa popełnia - nie pozostawiając żadnych śladów, dobierając ofiary tak, by na pierwszy rzut oka nic ich nie łączyło. Policjanci poruszą niebo i ziemię, złamią reguły i poświęcą każdą chwilę by tym dopaść zabójcę, kimkolwiek się okaże. Podejrzanych jest wielu, jednak poszlaki nie wskazują bezpośrednio na żadnego z nich. 

Naśladowca to napisana z niebywałym smakiem i kunsztem powieść kryminalna, która trzyma w niepewności do ostatnich stron. Świetnie uwita zagadka, zaskakujące motywy i przerażające morderstwa - to coś, czego szukam w thrillerach, dlatego ta pozycja trafiła prosto w mój gust. Oburzające i przyprawiające o dreszcze morderstwa na dzieciach w połączeniu z wątkiem stalkingu tworzą mrożący krew w żyłach klimat. Natomiast mocny punkt kulminacyjny jest doskonałym zwieńczeniem śledztwa i całej historii. Jestem pod ogromnym wrażeniem stylu Spindler. Na pewno jeszcze niejednokrotnie skuszę się na powieści jej autorstwa. Natomiast Naśladowca jest rewelacyjną pozycja, w stu procentach godną polecenia.

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperCollins.