O wiele więcej - Kim Holden



Nieustannie zmierzająca na szczyt kariery Miranda postanawia rozwieść się z mężem. Nie jest jej już do niczego potrzebny, poza tym trochę się "popsuł" - wyniszczająca jego ciało choroba tylko burzy idealny obraz jej rodziny. Seamus cierpi po bolesnym i niespodziewanym rozwodzie. Mimo wszystko mężczyzna musi być silny - po pierwsze dla dzieci, a po drugie z powodu choroby. Przeprowadza się w miejsce, w którym jakiś czas temu osiedliła się młoda Faith. Dziewczyna dźwiga na plecach bagaż doświadczeń, nie wpływa on jednak na jej usposobienie. Faith okazuje się dobrym duchem i wprowadza do życia Seamusa odrobinę światła. Cała trójka bohaterów musi zmierzyć się z przeciwnościami, jakie na ich drodze stawia los. Często są one wynikiem ich własnych działań...

Czy jest tu ktoś, kto jeszcze nie słyszał o Kim Holden? Wydaje mi się, że jej książki w przeciągu zeszłego roku stały się jednymi z bardziej rozpoznawalnych powieści dla młodzieży. Promyczek Gus zawładnęli sercami czytelniczek (w tym moim) nie bez powodu. Autorka tworzy niezapomniane postacie, kreuje piękne charaktery i oddaje w ręce czytelników wzruszające historie. O wiele więcej różni się trochę od tego co znamy. Holden postawiła na starszych, dorosłych już bohaterów i obarczyła ich zupełnie innymi problemami.

W swoich poprzednich książkach autorka stawiała na postaci, z którymi każdy chciałby się otaczać. Dlatego zaskoczeniem jest kreacja Mirandy - zupełne przeciwieństwo dobra i subtelności. To kobieta, do której poczuć można jedynie czystą nienawiść. Jej podejście do życia i skrajny egoizm przyprawiają o mdłości. Jeszcze gorzej wypada w zestawieniu z, co prawda nieco pogubioną, ale słodką, uprzejmą, delikatną i tryskającą pozytywną energią Faith. Dwie skrajnie różne kobiety, a między nimi Seamus - kolejne ucieleśnienie dobra. To mieszanka wybuchowa, kompletny miszmasz charakterów. 



Walczyć można o wiele rzeczy: lepsze jutro, zainteresowanie rodziców, miłość, dzieci, pozycję społeczną, zdrowie, a w końcu własną godność i siebie samego. O każdej z tych walk pisze Kim Holden w O wiele więcej. Opowiada też o poszukiwaniu prawdziwej miłości i różnych, w zależności od punktu widzenia, definicjach tego uczucia. Autorka gra na emocjach i przedstawia ich pełną gamę, nie ograniczając dzięki temu wątków, które może wykorzystać. Bo O wiele więcej w odróżnieniu od poprzednich książek Holden, nie jest książką typowo romantyczną. Owszem, pojawia się uczucie, nie ono jednak jest wiodące.

O wiele więcej mnie zaskoczyło. Spodziewałam się powieści w stylu Promyczka, dlatego też nieustannie obie książki porównuję. Ten tytuł zupełnie różni się od swoich poprzedników. Nie jest ani lepszy, ani gorszy - po prostu inny. Taki sam pozostaje za to niebywale lekki styl prowadzenia fabuły. I chociaż można się przyczepić do nieco uproszczonego i mocno przewidywalnego zakończenia jednego z wątków, to nie umniejsza on książce niczego. Polecam przekonać się, jak Kim Holden wypada w powieści skierowanej dla starszych czytelników. Moim zdaniem naprawdę świetnie.