Nie mamy pojęcia. Przewodnik po nieznanym wszechświecie - Jorge Cham & Daniel Whiteson


Nauki ścisłe zawsze sprawiały mi sporo problemów. I o ile udało mi się jako-tako polubić i przyswoić podstawy chemii, o tyle fizyka do tej pory pozostawała dziedziną, od której wolałam trzymać się z daleka - mimo szczerego zainteresowania odkryciami i ogromnym podziwem dla zawodowo lub hobbystycznie zajmujących się fizyką. Najpierw demotywujący wpływ niekończącej się ilości materiału do przyswojenia, którego nijak nie szło zrozumieć, a później  przerażenie brakiem wystarczającej wiedzy wygrywało z ciekawością.


Zastanawiacie się pewnie, czy w takim razie zwariowałam i co właściwie skłoniło mnie do sięgnięcia po książkę o fizyce? Odpowiedź jest bardzo prosta: autorzy piszą o tym czego o wszechświecie nie wiemy, a to brzmi naprawdę ciekawie. Poza tym wystarczy przeczytać opis z tyłu książki - już samo to jest ogromnie zachęcające!

Książki popularnonaukowe zazwyczaj serwują gotowe odpowiedzi na interesujące nas tematy. Wiedzę naukową, często dla nas niezrozumiałą, przekuwają w przystępną i ciekawą treść. Nie mamy pojęcia, mimo, że bez wątpienia jest książką popularnonaukową, nie udziela odpowiedzi na żadne nurtujące czytelników pytania. Autorzy znacznie wykraczają poza definicję gatunku i zamiast przedstawiać fakty, obnażają kolejne niewiadome.



Ze wszystkich stron zalewają nas informacje na temat osiągnięć naukowców w przeróżnych dziedzinach. Za to nieczęsto mówi się jak wiele jest jeszcze do odkrycia. Dlatego mogłoby się wydawać, że jako ludzkość mamy już naprawdę dużą wiedzę na temat tego co nas otacza. Okazuje się, że to tylko wierzchołek góry lodowej.

Autorzy postanowili zainteresować czytelnika częścią wszechświata o której nie mamy żadnego pojęcia. A zrobili to naprawdę świetnie. Chociaż muszę przyznać, że zanim zaczęłam czytać, pobieżnie przejrzałam wnętrze książki i pomyślałam, że nieźle się wkopałam. Nie będę ukrywać, że podchodziłam do Nie mamy pojęcia z rezerwą. Zupełnie nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się spodoba. Że tak bardzo mnie wciągnie, trochę odczaruje te złe oblicze fizyki, a w końcu uświadomi mi, że najprawdopodobniej nie trafiłam na odpowiednich nauczycieli. Bo zdecydowanie więcej wiem po lekturze, niż po 6 latach uczęszczania na lekcje - co nie zmienia faktu, że nadal wiem niewiele. :) I tak sobie myślę, że gdyby podręczniki szkolne wyglądały tak jak Nie mamy pojęcia, to nasze szkolne życie byłoby o wiele prostsze. :)


Przede wszystkim ze względu na luźne podejście do tematu.

Musicie wiedzieć, że to najzabawniejsza książka popularnonaukowa jaką miałam w rękach. Daniel Whiteson bawi się tekstem bawiąc jednocześnie czytelnika. Przedstawia zagadnienia fizyki współczesnej w bardzo prosty i przystępny sposób - chociaż wcale nie porusza banalnych spraw. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest zupełnie przeciwnie. Mamy tu bowiem naprawdę ciężkie zagadnienia, które dzięki lekkiej formie i zabawnej otoczce przestają być takie straszne. Mam wrażenie, że wyobraźnia Whitesona jest niczym nieograniczona. Analogie i przykłady, których używa brzmią często zupełnie absurdalnie, ale idealnie obrazują i upraszczają to co chce przekazać. Na każdej ze stron znajdują się przezabawne i absolutnie genialne rysunki - ich autorem jest Jorge Cham - jego krótkie internetowe komiksy znajdziecie na stronie phdcomics.com. Jestem pewna, że przynajmniej raz trafiliście na nie przeglądając internet. To idealne dopełnienie treści.


Czego nie dowiemy się czytając Przewodnik po nieznanym wszechświecie?

Z całą pewnością nie znajdziemy w nim odpowiedzi na pytania czym jest ciemna materia, i czym jest ciemna energia? Czy jesteśmy sami we wszechświecie?  Możecie być pewni, że nie dotrzemy do wszystkich tajemnic, które ukrywa przed nami grawitacja. No i jak to jest z tym czasem? - dlaczego biegnie do przodu i czy kiedyś się zatrzyma (na marginesie wspomnę Wam, że rozdział o czasie jest moim ulubionym :). To tylko kilka przykładowych zagadnień, ale możecie być pewni, że reszta brzmi równie ciekawie.

Znajdziemy w nim natomiast całą masę przypuszczeń i bardzo hipotetycznych teorii. Kolejne pytania generujące więcej pytań, wciąż pozostających bez odpowiedzi. A co, gdyby udało się znaleźć odpowiedzi na chociaż część z nich? O wszechświecie!, nawet nie zdajecie sobie sprawy, jakie to wszystko jest ciekawe!


Cały czas sprawdzamy, jak czas upływa. Mówimy, że czas może być cudowny, gorący, właściwy lub nie najlepszy. Mamy czas przeszły, teraźniejszy i przyszły. Co jakiś czas (wiosną) zmieniamy czas na letni, a po pewnym czasie (jesienią) na zimowy. Pamiętamy o dobrych i złych czasach. Nie tracimy czasu - albo właśnie go tracimy. Spędzamy czas świadomie, albo go zabijamy, czasami też czas przecieka nam między palcami (wtedy nam go szkoda, bo czas to pieniądz!). Czasem wlecze się nieznośnie, od czasu do czasu nagli. Czasami mówimy "czasem" a czasem "czasami". Mamy czas wolny (rzadko), ale przez większość czasu zwyczajnie brakuje nam czasu. Takie czasy.
 Trochę o czasie... bo naprawdę lubię ten rozdział. :) str. 135-136

Nie mamy pojęcia. Przewodnik po nieznanym wszechświecie może być idealną rozrywką zarówno dla osób w wieku szkolnym, jak i dla dorosłych. Myślę, że jest w stanie każdego przekonać do fizyki współczesnej, albo chociaż do niektórych jej zagadnień. Nawet jeśli ktoś, zupełnie jak jak, wytrwale starał się jej unikać.

Może być dobrym pomysłem na prezent. Jest niebanalna, ciekawa, przezabawna  i ładnie wydana. Oby jak najwięcej takich publikacji.



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.



Obsługiwane przez usługę Blogger.