Rozgrywka - J. Sterling



Lubicie historie z akcją rozgrywającą się w college'u? :) Od kiedy przeczytałam pierwszy tom z serii Off Campus Elle Kennedy bardzo polubiłam osadzone tam historie. Przypominają mi amerykańskie filmy młodzieżowe, a mam do nich ogromny sentyment. Rozgrywka, o której chciałabym Wam opowiedzieć idealnie wpasowuje się w ten klimat. 

Jak to w książkach new adult zazwyczaj bywa, mamy dwoje głównych bohaterów. Cassie, która niedawno przeniosła się do Fullton, gdzie studiuje jej najlepsza przyjaciółka. I Jacka, który w Fullton jest największą gwiazdą. Ona interesuje się fotografią i z nią wiąże swoją przyszłość. On natomiast aspiruje do roli najmłodszego i najlepszego zawodowego gracza w baseball. Poznają się na imprezie i chociaż Cassie od początku planuje trzymać się od niego z daleka, to Jack wydaje się być gotowy zrobić wszystko, żeby przekonać ją do jednej randki. I ku swojemu zaskoczeniu ma nadzieję, że na tym jednym spotkaniu się nie skończy. Niezdobyty do tej pory uczelniany gwiazdor zakochuje się w jedynej dziewczynie, która nie zwraca na niego uwagi.

Coraz częściej zadaję sobie pytanie, ile takich samych książek jest w stanie znieść przeciętny czytelnik? A jeszcze częściej zastanawiam się dlaczego, mimo tylu podobieństw i tak wyraźnych niedociągnięć, te wciąż powielane schematy nadal mnie w jakiś sposób bawią?

Zacznę od słabych stron, bo chciałabym skończyć pozytywnym akcentem. 

Tak wiele jest powieści dla młodych dorosłych, że chyba nie sposób w każdej z nich znaleźć czegoś, co nigdy wcześniej się nie pojawiło. Powielanie przestaje mnie już dziwić, za to coraz bardziej przeszkadzają mi sztuczne popędzanie akcji, uproszczenia, niekonsekwencje i absurdalne wydarzenia. A tych w Rozgrywce jest naprawdę sporo. Mam wrażenie, że autorka gdzieś się spieszyła, a w tym pośpiechu zgubiła kilkadziesiąt stron książki. Zabrakło rozwinięcia pobocznych wątków, które dopełniłyby historii. Nawet wydarzenia, które miały definiować zachowanie bohaterów zostały przedstawione bardzo pobieżnie. W efekcie nie wywołały we mnie żadnych emocji. Wiele emocji pojawiło się natomiast przez uproszczenia i niekonsekwencje. Przez skrótowe podejście do rozwijania tła historii pojawiła się przeraźliwa ilość domykanych na siłę i jak najprościej wątków. To z kolei poskutkowało rażącą w oczy niekonsekwencją. Głównie w decyzjach i postępowaniu bohaterów. A skoro o tym mowa - absurdalność niektórych zachowań i wydarzeń, które powodują, zupełnie nie mieści się w głowie. Przy Rozgrywce małe potknięcia spowodowały efekt domino i pociągnęły za sobą kolejne wpadki.


Ogromny plus przyznaję autorce za pasje, jakie podarowała Cassie i Jackowi.

Autorzy rzadko wybierają baseball jako dziedzinę sportu dla swoich bohaterów. Wertując w myślach książki, które znam, nie udaje mi się wyłapać ani jednego takiego tytułu. Jack jest całkiem pochłonięty swoją pasją i bardzo szybko pnie się po szczeblach kariery. To wiąże się z częstymi wyjazdami, a finalnie z całkowitą zmianą miejsca zamieszkania. Cassie natomiast nie wyobraża sobie siebie bez fotografii. Ma jasno określone cele, wie czego chce, a gdy dostaje propozycje podjęcia stałej pracy w jednym z lepszych magazynów bez wahania ją przyjmuje. Tym samym godząc się na przeprowadzkę do innego miasta. Bohaterowie spełniają marzenia, zdecydowanie idą po swoje a w tym wszystkim próbują znaleźć miejsce na uczucie. Nie rezygnują z siebie i nie stawiają związku na piedestale. Zdają sobie sprawę z trudności jakie mogą ich spotkać. I z pełną świadomością w to wchodzą.  Podoba mi się, że autorka mimo usytuowania romansu na pierwszym planie Rozgrywki nie uczyniła go priorytetem dla Cassie i Jacka, że bohaterowie poza fascynacją sobą mają jeszcze inne zainteresowania. Czy uda im się pogodzić miłość z pasją - tego dowiecie się czytając książkę.

Z uwagi na to, że w Rozgrywce opisane są losy młodych bohaterów, którzy stoją przed ważnymi życiowymi decyzjami, z pewnością ma ona szansę spodobać się tym, którzy mierzą się z podobnymi problemami.  Jej przystępna i lekka forma sprawia, że przez historię Cassie i Jacka brnie się bardzo szybko i sprawnie. Przeczytałam ją w jeden wieczór i szczerze mówiąc nawet nie wiem jak to się stało. Rozgrywka wciąga, a dzięki temu, że treść nie jest wymagająca, pozwala się zrelaksować. Ale nie mogę powiedzieć, że książka podobała mi się w stu procentach. Mam jej za dużo za zarzucenia. Była w porządku. I z tym Was zostawię.


Wracając do pytania, które zadałam sobie wcześniej, odnośnie powtarzalności i dlaczego to właściwie wciąż nam się podoba, mam tylko jedną teorię. Czasem potrzebujemy czegoś co już znamy i przy czym będziemy mogli całkiem się wyłączyć. Zupełnie jak z filmami - ciągnie nas do znanych form, bo wiemy, że uda nam się przy nich odpocząć i trochę się zresetować. I taka właśnie była dla mnie Rozgrywka

A może macie jakąś inną odpowiedź na niedające mi spokoju pytania? :) 



Rozgrywka do kupienia  w Empiku.



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN.
Obsługiwane przez usługę Blogger.