Amerykańska sielanka - Philip Roth

Oto obraz z pozoru sielskiego amerykańskiego życia przełamany szaleństwem i nieobliczalnością.
\

Szwed to swego czasu popularny sportowiec i niekwestionowany przystojniak, jego żoną jest była miss stanu New Jersey. Mieszkają w uroczej wiosce Old Rimrock. Mężczyzna zajmuje się odziedziczoną po ojcu fabryką rękawiczek. Tworzą rodzinę jak z obrazka. American dream przestaje być sielski, kiedy to ukochana córka Szweda z grzecznej i kochającej dziewczynki staje się zdolną do najgorszych czynów buntującą się nastolatką.

Książka porusza wiele kwestii ważnych lub tych mniej. Spośród nich wyłania się najwyraźniej zarysowany problem przemian w społeczeństwie i ludzkiej naturze. Równie ważne dla autora wydaje się być przedstawienie relacji na poziomie ojciec - córka. Ta między Szwedem a Merry jest wielowarstwowa i bardzo skrajna. Roth skupia się również na rozważaniach na temat wychowania i wpływu otoczenia na to, kim stanie się dziecko kiedy dorośnie. Osadzenie akcji w czasie i miejscu nie jest przypadkiem, odgrywa bowiem własną rolę w całej historii.

Powieść Rotha jest wymagająca, a doczytanie jej do końca to nie lada wyzwanie i prawdziwy wyczyn dla kogoś, kto na co dzień sięga po lekkie czytadła. Wielokrotnie złożone zdania, rozległe przemyślenia i minimalna jedynie dodają książce ciężaru. Historia ciągnie się w nieskończoność, wątek polityczny szybko staje się męczący, a fragmenty traktujące o fabryce rękawiczek niemal usypiają. Lektura wymaga pełnego skupienia i poświęcenia, a nawet to nie może zapewnić wyłapania wszystkiego, co autor chciał przekazać. Niemniej jednak nie można odmówić mu niebywałego talentu, a Amerykańskiej sielance intrygującego i wciągającego charakteru.

Amerykańska sielanka idealnie wpasowała się w moje postanowienie, by czytać więcej dobrych książek. Dobrych w przeświadczeniu osób, które na literaturze się znają najlepiej. Nagroda Pulitzera to doskonała rekomendacja, ale czy jest ona równoznaczna z uwielbieniem tytułu przez zwykłego Kowalskiego? O tym musicie przekonać się sami. Ja mam bardzo mieszane odczucia względem tej powieści, ale mimo to cieszę się, że ją poznałam. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackiemu.

BOOKSHELF TOUR 2017

W ramach rekompensaty za nieudany tour na Instagramie i w odpowiedzi na Wasze prośby... zapraszam na wycieczkę po mojej biblioteczce, do której możecie wracać kiedy tylko będziecie mieli ochotę :)


Nie jestem najlepszym kamerzystą ani monterem, ale mam nadzieję, że taki materiał zaspokoi Wasze oczekiwania :) Czekam na Wasze wrażenia z niecierpliwością.

Miłego oglądania :)


Pani Einstein - Marie Benedict

Mówi się, że miłość jest ślepa, a niewłaściwe wybory często prowadzą do niepożądanych skutków. 



Ogromnym marzeniem Milevy Marić była nauka. Jako jedna z niewielu kobiet dostała się na politechnikę z Zurychu. Była gotowa oddać całe swoje życie matematyce i fizyce. Nie wierzyła, że można połączyć pasję z miłością, jednak jeśli miałaby na to szansę pragnęła znaleźć u swego boku osobę, która pozwoli jej rozwijać się i dokonać wielkich rzeczy. Kiedy na jej drodze stanął Einstein wydawało się, że nie mogła trafić lepiej. Mężczyzna rozkochał ją w sobie słodkimi słówkami i obietnicami rozbudzającymi nadzieje. Albert Einshein i Mileva Marić mieli stworzyć parę idealną. Mieli być równi w pracy i miłości. Mieli dzielić pasję do nauki. Tymczasem kilkanaście lat później to o nim jest głośno. Wszyscy zachwycają się odkryciami mężczyzny, nikt nie słyszy o jego małżonce. Co musiało się wydarzyć, by zdeterminowana i niezależna Milevra ukryła się w cieniu męża?

Rzuca nowe światło na postać Einsteina. Niestety nie jest ono ani trochę pozytywne. Marie Benedict przedstawia światowej sławy fizyka jako zadufanego w sobie i dbającego jedynie o własny interes. Historia przedstawiona w Pani Einstain podważa przedstawianie go jako jedynego autora teorii względności. Jednak są to tylko przypuszczenia, Książka nie zawiera pewnych faktów, a jej lektura jedynie rozbudza ciekawość i przywołuje więcej pytań. Warto podkreślić, że książka jest fikcją literacką, więc znaczna jej część może (choć wcale nie musi) mijać się z prawdą. A tej można się jedynie domyślać.

Pani Einstein to oparta na faktach, choć w znacznym stopniu fikcyjna biografia wybitnej fizyczki. Osadzona na przełomie XIX i XX wieku opowieść o niezwykłej miłości, pasji i zatraconych marzeniach. Książka nie tylko dla zainteresowanych Einsteinem i jego pierwszą żoną. Jest to bowiem doskonała powieść obyczajowa, która ma szansę spodobać się wielu czytelnikom. 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont.

Ogień, który ich spala - Brittainy C.Cherry

Ona była jego najwspanialszym uniesieniem,
on dla niej najboleśniejszym z upadków.
 


Logan i Alyssa to kompletne przeciwieństwa niemal pod każdym względem. Jedyne co ich łączy to bolesne rozczarowania i wzajemne zrozumienie w sprawach rodzinnych. No i jeszcze uczucie, którego każde z nich wolałoby uniknąć. Nie tak łatwo stale oszukiwać serce, nie tak łatwo powstrzymać pożądanie. Nie tak łatwo wyleczyć się z uzależnienia. Natomiast bardzo łatwo można zaprzepaścić wszystko o czym się marzyło... a wystarczy tylko jedna chwila, jedna zła decyzja. Jak silna jest ich miłość, ile zniesie, ile wybaczy?

Ogień, który ich spala to niesamowicie emocjonująca powieść o niezwykłej przyjaźni, która przeradza się w gorącą niczym ogień miłość. Autorka porusza ciężkie tematy łącząc je z pięknem kiełkującego uczucia. I tak przerażający obraz uzależnienia od narkotyków, które prowadzi do wstrząsających problemów rodzinnych i ich nieuniknionych konsekwencji ściera się z pełnymi romantyzmu słowami, niezapomnianymi wyznaniami i obietnicami, które łatwo złamać. A bolesne i niespodziewane straty z mocną niczym głaz przyjaźnią. 

Ta powieść łamie serca i kawałek po kawałku układa je na nowo. Nowy tom w serii Żywioły powinien być pozycją numer jeden na liście MUST READ wszystkich, którzy gustują w niebanalnych i wartościowych powieściach romantycznych. Ogromne kontrasty, rozgrzewające serce wyznania, dogłębnie raniące zawody i historia usnuta z niebywałym wyczuciem - to wszystko w jednym tomie. Czego chcieć więcej?  Brittainy C.Cherry po raz kolejny złamała moje serce i jestem pewna, że złamie je jeszcze nie jeden raz.




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Filia.

Outliersi - Kimberly McCreight

Gdy zaginiona przyjaciółka rozpaczliwie prosi o ratunek, nic nie jest w stanie powstrzymać Wylie przed pośpieszeniem jej z pomocą. Nawet lęk przed wychodzeniem z domu, który pojawił się po niespodziewanej śmierci jej matki, ani groźba zamknięcia w szpitalu... Czy to już wystarczający dowód prawdziwej przyjaźni?




Śmierć matki sprawiła, że Wylie z i tak już zamkniętej w sobie nastolatki stała się jeszcze bardziej niedostępna. Zaszyła się w czterech ścianach i nawet myśl o wyściubieniu nosa zza drzwi była przerażająca. Dziewczyna została z bratem bliźniakiem i ojcem zaaferowanym swoimi badaniami naukowymi. Mężczyzna niemal cały swój czas poświęcał przypadkom osób o nadzwyczaj rozwiniętej inteligencji emocjonalnej, przez co miał go mało dla dzieci. Jedyną podporą dla dziewczyny mogła być długoletnia przyjaciółka, ale i ta znalazła ciekawsze zajęcia w związku z czym ich relacje mocno się ochłodziły. Jednak informacja o zaginięciu Cassie wstrząsnęła dziewczyną. Postanowiła wyruszyć jej z pomocą, przecież robiła to już nie raz. Wylie wsiadła do samochodu Jaspera, chłopaka przyjaciółki, którego szczerze nie znosiła i kierując się zdawkowymi instrukcjami Cassie ruszyli w drogę. Przed nimi długa i niebezpieczna podróż. Nawet w najgorszych przypuszczeniach nie ośmieliliby się dopuścić takiego obrotu wydarzeń. Kim są Outliersi i jaki związek mają z Cassie?

Outliersi to niezwykle wciągająca i intrygująca książka. Funduje czytelnikowi świetną przygodę pełną niespodziewanych wydarzeń i zaskakujących zwrotów akcji. Ciekawie rozwijająca się fabuła prowadzi do wielu ślepych zaułków. Kolejne strony powodują coraz większe skonsternowanie. Coraz to nowe wyjaśnienia sytuacji nieustannie wprowadzają w błąd, a gdy już się wydaje, że rozwiązanie sprawy jest jasne okazuje się, że w żadnym stopniu nie łączy się z prawdą. Książka nie przestaje zaskakiwać aż do ostatniej strony, a ta pozostawia czytelnika w osłupieniu i zmusza do jak najszybszego sięgnięcia po kontynuację... 

Między głównym wątkiem przewijają się fragmenty traktujące o prawdziwej przyjaźni, oddaniu i zaufaniu. Czym tak naprawdę jest i jak wygląda taka relacja wśród młodzieży? Co ją obecnie definiuje? Interpretacji może być wiele, a każda z nich zależna od subiektywnych przekonań czytelników.

Chociaż Outliersi są skierowani głównie do nastoletnich czytelników, bez dwóch zdań znajdą zwolenników również wśród tych starszych. Jestem pewna, że ta zaskakująca powieść spodoba się wielu. Ja przepadłam. I chociaż miałam jeden moment wątpienia, to kolejne wydarzenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to niezwykła i nietuzinkowa powieść. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Koniecznie sięgnijcie po Outliersów.




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

Wysokie góry Portugalii - Yann Martel

Trzy opowiadania, trzy z pozoru niepowiązane ze sobą historie trzech mężczyzn, którzy na swój sposób próbują radzić sobie z traumą.



Jest rok 1904. Tomas po bolesnej swoich bliskich wyrusza w podróż. Jego celem jest odnalezienie religijnego artefaktu. Jako środek lokomocji wybiera automobil swego stryja, niestety kompletnie nie ma pojęcia o kierowaniu tym pojazdem... Po trzydziestu latach portugalski patolog Eusebio Losora, fan kryminałów Agaty Christie przeżywa najdziwniejszą noc w swoim życiu, a owe wydarzenia powiązane są z losami Tomasa. Kolejne później lat później do Potrugalii przybywa kanadyjski senator wraz ze swoim przyjacielem szympansem Odo. Zamieszkują w domu zmarłego patologa i prowadzą wspólne życie ucząc się od siebie wzajemnie.

Z pozoru niepowiązane i zupełnie różne historie trzech mężczyzn łączą się w jedną całość. Z jednej strony ukazując różnice między ludźmi, przedstawiając ich jako jednostki. Z drugiej zaś, obrazując ludzkość jako ogół, jedność, w starciu z wydarzeniami, które dotykają każdego. 

Yann Martel zmierzył się ciężkim tematem i zrobił to dość osobliwie. Sprawy poważne i nieuniknione autor okrasił specyficznym humorem. Mimo humorystycznego podejścia książka nie należy do lekkich. Jest to pozycja, która zmusza do ciągłego myślenia. Nie jest jedna z tych, przy których można odpocząć z kubkiem gorącej herbaty. To pozycja o której myśli się intensywnie w trakcie i jeszcze długo po lekturze. Wysokie góry Portugalii można czytać wielokrotnie i za każdym razem, w zależności od sytuacji, wyciągać inne wnioski. Jeśli macie ochotę sięgnąć po niecodzienną, nieco męczącą, skłaniającą do głębokich refleksji i bez wątpienia ciężką lekturę właśnie znaleźliście odpowiednią książkę.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Albatros.

#1 Q&A | Wasze pytania, moje odpowiedzi


Tak jak obiecałam odpowiadam na Wasze pytania. Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu zaspokoiłam Waszą ciekawość. Jeśli nie, to w komentarzach możecie zadawać kolejne pytania. Gdy zbierze się ich wystarczająco dużo powstanie kolejna część Q&A. 


 Książki

Od kiedy zbierasz książki?
Zaczęłam kompletować biblioteczkę około 4 lata temu. Wcześniej także od czasu do czasu dostawałam książki, ale znacznie częściej odwiedzałam bibliotekę. Dopiero kiedy wyprowadziłam się z domu rodzinnego i sama zaczęłam zarządzać budżetem mogłam spełnić swoje marzenie o domowej biblioteczce.

Jaką kwotę miesięcznie wydajesz na książki? 
Ostatnio coraz mniej. W styczniu kupiłam tylko jedną papierową książkę - Zjawę w Biedronce za 9,99 zł. Jednak bywało i tak, że potrafiłam przeznaczyć na nie nawet 400 zł miesięcznie.

Ile książek kupujesz w miesiącu?
Niewiele. Staram się ograniczać kupowanie nowych książek. Sporo tytułów mam okazję otrzymać do recenzji i korzystam z tego przywileju.

Jak organizujesz swój budżet aby kupować je systematycznie i nie zbankrutować?
To zabrzmi źle, ale nawet kiedy wydaje mi się, że mam kontrolę nad budżetem, to w połowie miesiąca okazuje się, że wcale jej nie mam... Zawsze na pierwszym miejscu stawiam opłaty. Następnie oddzielam kwotę, którą przeznaczam na jedzenie, środki czystości i kosmetyki. Resztą mogę swobodnie dysponować.
Myślę, ze ważną kwestią w tym temacie jest korzystanie z ofert księgarni internetowych, które często oferują od 25%, nawet do 80% zniżki. Bardzo rzadko decyduję się na zakupy w księgarniach stacjonarnych, natomiast przez internet zdarzało mi się robić ogromne zakupy. Często w jednej paczce znajdowało się ponad 10 tytułów.

Czy zdarza Ci się dostawać książki za darmo od wydawnictw a w zamian recenzujesz? 
Tak, współpracuję z wydawnictwami i tak, otrzymuję książki do recenzji. Ale bardzo nie lubię, gdy ktoś uważa, że blogerzy otrzymują książki za darmo - przecież musimy poświęcić swój czas na ich przeczytanie i napisanie trzymającej się kupy i poziomu opinii. Obecnie coraz częściej dochodzi do tego promocja w mediach społecznościowych - a to w tych czasach coraz lepszy sposób na reklamę ;) Zrobienie ładnego zdjęcia również wymaga czasu ;)

Jeśli tak, to jak to zrobić by też dostawać książki za darmo?
Myślę że to bardzo indywidualna i wcale nie tak oczywista sprawa. Gdyby każdy książkoholik chciał dostawać książki za darmo, to na czym autorzy i wydawnictwa by zarabiały? :) Po pierwsze trzeba pisać bloga lub prowadzić bookstagram, mieć odpowiednią ilość odbiorców i czekać. ;)

Z którym wydawnictwem nawiązałaś 1 współpracę? 
Pierwszą propozycję otrzymałam od wydawnictwa Otwartego, doskonale pamiętam, że była to Saga Argentyńska :)

Jak często czytasz, w sensie, ile czasu dziennie Ci to zajmuje? :)
Zależy ile mam wolnego czasu. Bywają dni, kiedy w ogóle nie sięgam po lekturę. Chociaż teraz staram się czytać przynajmniej 100 stron dziennie. Jeśli książka mnie wciągnie, to czytam nawet podczas podczas przyrządzania posiłków ;) Zdarza mi się zarwać noc lub przełożyć prasowanie czy mycie okien na kiedy indziej. Nie potrafię dokładnie określić czasu, ale myślę, że przeznaczam na czytanie przynajmniej 2 godziny dziennie. 

Od kiedy "nałogowo" czytasz?
Zawsze czytałam, a kiedy jeszcze sama nie potrafiłam, to prosiłam tatę. Do dziś wypomina mi wiele wieczorów spędzonych z Kubusiem Puchatkiem ;) Miałam małą przerwę w okresie gimnazjum, ale ten okres chyba rządzi się swoimi prawami ;)

Jaki jest twój ulubiony gatunek książkowy?
Nie potrafię wybrać konkretnego. Czytam niemal wszystko, lubię przeplatać gatunki i próbować nowych. Jednego dnia mogę zachwycać się najzwyklejszą młodzieżówką, a następnego zatapiać w emocjonującym kryminale. Tak już mam :)

Kiedy wybierasz się do księgarni to czym się kierujesz kupując książki? Trendami? Ulubionymi autorami, gatunkami?
Pierwsze kroki kieruję w kierunku ulubionych gatunków, sprawdzam nowości, zapoznaję się z opisami. Zwracam uwagę na książki, które już gdzieś widziałam. Często sugeruję się też okładką - jestem okładkową sroką... 

Czy masz ulubione wydawnictwo, jakie? 
Tak jak w przypadku ulubionego gatunku - nie potrafię wybrać ulubionego. Chociaż największy procent książek, które mi się podobają wydaje Wydawnictwo Filia :)

Czy uważasz że powinno się kiedyś przestać czytać książki dla nastolatków?
Nie :) Uważam, że powinno się czytać wszystko na co ma się ochotę, bez względu na wiek. Oczywiście w granicach rozsądku - mam tu na myśli raczej powieści dla dorosłych, w których zaczytują się młode dziewczyny, a nie powieści dla młodzieży, w których zaczytują się dojrzałe kobiety :)

Ile czasu zajmuje Ci przeczytanie książki, która ma około 400 stron? 
Zależy od książki. Staram się czytać przynajmniej 100 stron dziennie. Kierując się tą zasadą - 4 dni. Jednak zdarza mi się pochłonąć nawet grubsze książki na jeden raz ;)

Masz jakiś system układania książek? tematycznie? 
Tak! Długo nie mogłam znaleźć idealnego ustawienia, przestawiałam i kombinowałam. W końcu zdecydowałam się oddzielić pojedyncze tomy od serii. Pojedyncze ustawiam mniej więcej tematycznie zachowując porządek w kolejności autorów, wydawnictw oraz wielkości. Serie ustawiam jedynie pod względem tematycznym.


zdjęcia & bookstagram

Jakim aparatem/obiektywem robisz zdjęcia?

Używam Canona 1300D, obiektywu 50mm f/1.8, lub jeśli potrzebuję szerszego kadru to zwykłego kitowego ;)

W jakim programie je obrabiasz?
Nie robię wiele. Nakładam filtr w VSCO, czasem rozjaśniam, czasem przyciemniam, zdarza mi się podkręcić lub zmniejszyć kontrast, ot i cała obróbka ;)

Jak to robisz, że wciąż masz pomysł na niebanalne i tak piękne dla oka zdjęcia?
Niebanalne? Ja wciąż mam wrażenie, ze nieustannie robię takie same zajęcia :P Czasem kompletnie nie mam pomysłu na zdjęcie. Wiec wstawiam biblioteczkę :P Teraz znacie mój sekret :)
Przeglądam niezliczoną ilość przeróżnych zdjęć. Nie tylko związanych z książkami. Czerpię inspirację ze wszystkiego. Zdarza się, że myślę o, to by fajnie wyglądało na zdjęciu. Staram się przenieść wizję przed obiektyw, a ostatecznie kompletnie zmieniam koncepcję i zdjęcie wychodzi całkiem inaczej niż planowałam ;)

Czy czujesz, że dzięki prowadzeniu bookstagrama coś zmieniło się w Twoim życiu i Tobie samej na lepsze?
To dobre pytanie. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam... Myślę, że prowadzenie bookstagrama zmieniło wiele. Nauczyłam się systematyczności, zarządzania czasem i nieco innego spojrzenia na ludzi i to, co robią. Czy to lepsze? Myślę, że w pewnym stopniu tak, a z drugiej strony trochę przeraża mnie ilość czasu jaką przeznaczam na przeglądanie Waszych miejsc i tworzenie swojego...

Czy nawiązałaś dzięki temu (prowadzeniu bookstagrama) jakieś bliższe przyjaźnie?

Nie, chociaż poznałam wielu cudownych ludzi i z niektórymi regularnie utrzymuję kontakt :)

Co najbardziej podoba ci się w twoim bookstagramie? 
Więcej miałabym do powiedzenia, gdyby pytanie brzmiało "co ci się nie podoba...". Często mam sobie wiele do zarzucenia, jeśli chodzi o zdjęcia, które dodaję, lub te które dodawałam kiedyś.
Lubię to, że mogę się rozwijać w kwestii zdjęć i przyglądać się swoim postępom. Chociaż nigdy nie będę tak dobra jak bym chciała podoba mi się to, że kiedy cofam się rok wstecz widzę mały progres :) Poza tym uwielbiam, kiedy jakieś moje zdjęcie nakłoni kogoś z obserwatorów do sięgnięcia po książkę! :D


Jeśli są jeszcze jakieś kwestie, które chcielibyście poruszyć, a na które nie udzieliłam już odpowiedzi możecie zostawiać pytania pod tym postem :)

Szept wiatru - Sylwia Trojanowska | patronat medialny

Kaśka Laska po raz kolejny dostaje porządnego kopa od życia. Po kilku porażkach zaczyna tracić nadzieję na szczęście u boku Maksa. Na domiar złego Karolina Burska, jej największy koszmar, nie próżnuje i robi wszystko, by popsuć relacje między nimi. Kiedy sytuacja wydaje się być beznadziejna, z pomocą Kaśce przychodzi jej najlepsza przyjaciółka Zośka. Okazuje się, że może mieć coś na Karolinę. Nie wszystko stracone!
Czy w przypadku Kaśki Laski powiedzenie do trzech razy sztuka się sprawdzi? Czy tym razem bohaterce uda się odzyskać Maksa na zawsze?



Ostatni tom powieści o Kaśce Lasce przynosi wiele zaskoczeń. Wydawać by się mogło, że Sylwia Trojanowska wykorzystała już wszystkie piękne słowa w swojej poprzedniej książce, że już zmotywowała i pozytywnie nastroiła do życia każdego, kto przeczytał Szkołę latania i Blisko chmur. Okazało się, że można jeszcze piękniej pisać o emocjach i rzeczach istotnych. Okazało się, że można stworzyć wartościową, pełną pozytywnych emocji i trzymającą wysoki poziom powieść dla młodzieży. Szkoła latania to niezwykle romantyczny obraz ogromnego uczucia dwojga młodych ludzi. To niezapomniane sceny walki o miłość i szczęście. W tej całej uroczej otoczce nie brak jednak ziarnka goryczy. Pojawiają się momenty mrożące krew w żyłach. Są też takie, które wzbudzać mogą najgorsze instynkty. Zakończenie serii jest niesamowitym emocjonalnym rollercoasterem. Warto poznać dalsze losy bohaterów. wiele się zmienia - w nich samych jak i w ich sytuacjach życiowych. Na horyzoncie pojawia się nowy niezwykły chłopak... Jestem pewna, że nie chcecie tego przegapić

Mogę śmiało powiedzieć, że historia Kaśki Laski jest jedną z moich ulubionych powieści dla młodzieży. Szept wiatru to idealne i niezwykłe zwieńczenie historii młodej dziewczyny. Autorka oddaje czytelnikowi decyzję o tym, jak będzie wyglądał ostatni rozdział książki. Wyjścia są dwa - jaki los zgotujecie bohaterom powieści? Jedno mogę Wam obiecać - jakkolwiek byście nie zadecydowali, na pewno poleją się łzy... Polecam całym sercem, nie tylko młodym czytelnikom.


Mam ogromna przyjemność patronować tej powieści, za co bardzo dziękuję autorce - Sylwii Trojanowskiej, jak i Wydawnictwu Videograf.
Możecie szukać kilku słów ode mnie na pierwszych stronach książki, oraz loga bloga na tylnej okładce :) 

Zapłać ile chcesz i ciesz się książkami na własność! BOOKRAGE

Czy ktoś z Was słyszał o Bookrage? Muszę przyznać, że ja do tej pory nie miałam pojęcia o istnieniu akcji. Mam nadzieję, że ten wpis ułatwi Wam zapoznanie się z tematem, a idea Bookrage zachwyci tak samo jak mnie :)



Odkryj aktualny pakiet, zapłać ile chcesz i ciesz się książkami na własność!
Tak, tak dobrze przeczytaliście. Kupując w Bookrage sami możecie wybrać kwotę jaką chcecie przeznaczyć na książki. Sami decydujecie ile książek chcecie przeczytać, wybieracie odpowiednią kwotę i już - możecie cieszyć się nowymi lekturami. Sprawdźcie klikając TUTAJ! :)
Ogromnym plusem serwisu jest fakt, iż oferuje wszystkie dostępne formaty (MOBI, EPUB - w zależności który z nich obsługuje Wasz czytnik/tablet/telefon) w jednej cenie. Po zakupie książki stają się Waszą własnością.  E-booki czekają pod podesłanym do Was linkiem aż je ściągniecie :)
Bookrage proponuje bardzo wygodne formy płatności. Brak jakichkolwiek trudności tylko umila sam proces zakupu.  No dobrze, ale wróćmy do książek...


pakiety
W usłudze Bookrage możemy znaleźć czasowo ograniczone pakiety książek. Dlaczego to dla nas tak ciekawa opcja? Dlatego, że co jakiś czas możemy uzupełniać swoją wirtualną biblioteczkę o nowe gatunki i ciekawe dobrane tematycznie powieści.
A jeśli nie jesteśmy przekonani do obecnego pakietu - warto poczekać. Z pewnością w końcu trafimy na ten, który nas zadowoli. Aktualny pakiet to Czeskie klimaty, a w nim aż siedem tytułów czeskich autorów.



czeskie klimaty
Jeszcze przez 7 dni możecie wzbogacić swoją biblioteczkę o siedem książek z kategorii współczesnej literatury czeskiej, płacąc dokładnie tyle ile macie ochotę. Już za 1zł otrzymacie aż cztery książki, w tym: Historia światła - Jan Nemec, czyli biografię czeskiego fotografa, mistrza aktów; Pijane banany - Petr Sabach zabawnie o nieciekawych latach 80 tych w Pradze; Zaginiony - Egon Hostovsky, niepokojący thriller, jedna z najciekawszych czeskich powieści XX wieku; i w końcu Którędy szedł anioł - Jan Balaban.

Koniecznie sprawdźcie pozostałe tytuły z krótkimi ich opisami poniżej, a po więcej zapraszam na stronę www.bookrage.org :)


Książka Jana Nemca to biograficzny fresk, obejmujący niemal pół wieku życia czeskiego fotografa: od pribramskiej kopalni srebra, przez secesyjne Monachium, aż po kipiącą twórczym fermentem Pragę. Realizmu powieści dodają wplecione wojenne listy i pamiętniki Drtikola oraz krótka autobiografia, napisana przez fotografa do władz w związku z dopuszczeniem do Związku Artystów, z których wyłania się postać równie genialnego, co samotnego artysty.


Mistrz anegdoty Petr Šabach jak zawsze niezawodnie wywołuje w czytelniku ataki niepohamowanego śmiechu, a równocześnie nastrój nostalgii i udowadnia, że nawet mało atrakcyjne życie, w jeszcze mniej atrakcyjnych czasach można nie tylko znieść, ale wręcz szczerze pokochać.
Na motywach książki powstał znany także w Polsce film Pupendo w reżyserii Jana Hřebejka.

Zaginiony to powieść szpiegowska pokazująca, jak wyobcowany jest człowiek z społeczeństwie zdominowanym przez totalitarną ideologię. To świat podwójnej agentury i bezwzględnego pragmatyzmu. Znakomicie nakreślona atmosfera thrillera świetnie oddaje wewnętrzny niepokój głównego bohatera i ukazuje centralną ideologię jako siłę chaosu.


Bohaterowie powieści, zwyczajni ludzie, nierzadko ciężko doświadczeni przez los, zabierają nas w świat pełen surowego piękna, melancholijnych i ciemnych, jakby wiecznie przyprószonych sadzą obrazów górniczego miasta. Świat przerażający i pusty, a jednak - zdaje się mówić Balabán - stworzony po to, by się w nim zadomowić. Mimo wszystko.



Boginie z Žítkovej – zgrabne połączenie powieści historycznej z fikcją spotkały się w Czechach z entuzjastycznym przyjęciem czytelników. Powieść młodej autorki, Kateřiny Tučkovej, została obsypana nagrodami (m.in. Nagroda Josefa Škvoreckiego, Nagroda Czytelników – Magnesia Litera, Nagroda Czytelników – Česká Kniha) oraz otrzymała tytuł Czeski Bestseller jako najlepiej sprzedająca się książka w 2012 roku.



scherzo Capriccioso. Wesoła fantazja na temat Dvoraka - Josef Skvorecky
Podobno pisać o muzyce to jak tańczyć o architekturze, ale jeden z najwybitniejszych czeskich pisarzy zadaje kłam temu powiedzeniu – pewnie dlatego, ze sam był niespełnionym muzykiem jazzowym. Scherzo capriccioso, jednak poza tym, że opowiada o pobycie Antonina Dvořáka w Stanach Zjednoczonych, wysuwa śmiałą hipotezę, jakoby najsłynniejszy czeski kompozytor wszechczasów wpłynął na akceptację jazzu przez wyższe sfery.


Proces - Franz Kafka
Józef K., oskarżony bez podania zarzutów, to nie żaden skromny urzędnik ani człowiek bez winy – choć tak się zwykło czytać Proces. Siła, która niszczy karierę i życie ambitnego bankowca, to – także wbrew tradycyjnej lekturze – ani biurokracja, ani dyktatura. O co tu w takim razie chodzi? 
By znaleźć własną odpowiedź, trzeba i warto uważnie czytać arcydzieło Kafki, odkrywając w nim niewyczerpane bogactwo sensów i bezsensów.



Jestem szczerze zachwycona ofertą Bookrage. To świetny sposób na uzupełnienie wirtualnej biblioteczki w wiele ciekawych pozycji, nie pozbywając się połowy zawartości portfela. Dzięki intuicyjnej obsłudze, wygodnym formom płatności i dostosowanym do potrzeb czytelników formie pobierania książek korzystanie z usługi jest naprawdę bardzo przyjemne.

Ja na pewno będę wracać, a Wy? Słyszeliście o Bookrage? A może dopiero teraz poznaliście ich ofertę? Jestem ciekawa co myślicie i czy tak forma kupowania książek Was interesuje, koniecznie znajcie znać  i koniecznie zajrzyjcie na www.bookrage.org

Eat pretty. Jedz i bądź piękna - Jolene Hart [przedpremierowo]


Zdrowie żywienie to nieustannie gorący temat. Wielu dąży do zdrowo wyglądającej sylwetki i równie wielu sprawdza coraz to nowe diety w drodze do wymarzonego efektu. Jolene Hart idzie o krok dalej i proponuje dietę, która nie tylko pozwoli utrzymać zdrową sylwetkę, ale i poprawi, między innymi wygląd skóry, włosów, paznokci a także polepszy nastrój.
Czyż nie tego właśnie byśmy chciały?

Eat pretty. Jedz i bądź piękna to niewątpliwie cieszące oko i ciekawe kompendium wiedzy na temat zdrowego żywienia. Autorka przedstawia, na przykładzie samej siebie oraz swoich doświadczeń w pracy jako doradca zdrowotny, sposób na dbanie o urodę od wewnątrz. Serwuje ponad 80 składników, które mają w tym swój ogromny udział. Eat pretty to dieta, czy jak twierdzi sama autorka styl życia, w którym proponowane są produkty wpływające na nas upiększająco. I tak na przykład nasiona chia (nasiona szałwii hiszpańskiej) zawierają kwas omega-3, który wzmacnia komórki skóry, natomiast cebula, zawierająca allicynę, zapobiega powstawaniu zmarszczek. Brzmi interesująco?


Co znajdziecie w książce?
Spis wrogów wdzięku, czyli pożywienia, z którego warto zrezygnować, jeśli chce się wyglądać pięknie. Podział produktów względem pór roku  (co uważam za ogromny plus) oraz dokładny opis ich wpływu na organizm. Pod każdym produktem znajdziemy wystarczająco obszerny tekst opisujący jak, spośród wielu dostępnych na sklepowych półkach składników wybrać te najlepsze; dlaczego właśnie ten pordukt powinniśmy wprowadzić do diety i kilka innych, przydatnych faktów. Ponadto pojawiają się też tabelki zawierające informacje o upiększającej substancji oraz jej korzyści dla urody. Nie brak również sezonowych przepisów na zdrowe posiłki - co prawda jest ich niewiele, ale w końcu nie jest to książka kucharska ;)
A poza tym wiele rad na temat tego jak jeść, by być zdrowym i pięknym. Jak komponować posiłki i jak wyrobić w sobie nawyk pielęgnowania urody od wewnątrz. Sezonowe plany dbania o wygląd, które pozwala kontrolować Osobisty kalendarz piękna. Znajdziecie tu także część książki poświęconą zdrowiu nie związanemu z odżywianiem.



Twój osobisty kalendarz piękna...
... równie zachwycająco wydany i dostosowany do potrzeb wdrażania nowego stylu życia. Pozwala kontrolować posiłki, odznaczać części Eat pretty i motywować siebie sezonowymi podsumowaniami stanu urody. Zawiera przydatne listy zakupów, oraz informacje jakie zamienniki dotychczas spożywanych produktów wprowadzić do diety. Jego ogromnym minusem jest grubość. Niestety, osobisty kalendarz piękna nie posłuży nam przez cały rok, a szkoda.



Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że Eat pretty będzie kolejną dietą, gdyż opis książki bez dwóch zdań na to nie wskazywał. Osobiście jestem bardzo sceptycznie nastawiona do każdej kolejnej nowości w dziedzinie diet, a już zwłaszcza takich, które sugerują by kategorycznie usunąć z menu produkty takie jak mięso... Zdecydowanie trzymam się tezy, iż dieta powinna być dobrana przez specjalistę, który wykona odpowiednie badania. Dlatego Eat pretty. Jedz i bądź piękna oceniam jedynie pod względem ciekawostki oraz zbioru informacji na temat produktów żywieniowych i ich wpływu na wygląd. Jako podpowiedź co wprowadzić do codziennego jadłospisu, by poprawić mankamenty urody. Pod tym kątem książka wypada ciekawie i z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić. Jeśli interesuje Was wpływ produktów żywieniowych na organizm i urodę i chcielibyście mieć całą wiedzę w jednym miejscu -  ta książka będzie dla Was świetnym wyborem. Szukajcie w księgarniach już od 11go stycznia. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie wydawnictwu Znak LiteraNova.