E-BOOK: Chłopiec z klocków - Keith Stuart


Czuję, że zanim zacznę pisać właściwą opinię, powinnam wyjaśnić Wam jedną rzecz. Nie jestem przeciwniczką gier komputerowych. Sama od czasu do czasu gram w World of Warcraft i sprawia mi to ogromną radość. Jednak do Minectraft'a podchodzę z ogromną rezerwą. Wiem, na przykładzie dużo młodszego kuzyna, jak źle może wpłynąć na zachowanie dziecka. Oczywiście nie zakładam, że na każdego wpłynie tak samo, ale pewien niesmak i niechęć pozostają... Dlaczego wspominam o Minecrafcie? Bo pełni on w książce swego rodzaju metodę terapii, odskocznię dla chłopca chorującego na autyzm.

Nie jestem pewna jak ocenić tę książkę. Dlatego polecam przekonać się samemu. Chłopiec z klocków to z pewnością ciekawa obyczajówka. Ebooka w świetnej cenie znajdziecie na virtualo.pl

Alex znajduje się w nieciekawym położeniu. Jego życie coraz bardziej absorbuje praca, za którą notabene nie przepada. Przestaje dogadywać się z żoną, a w końcu nie rozumie syna chorującego na autyzm. Mężczyzna jest bezradny i przytłoczony. W dodatku właśnie wylądował w pokoju gościnnym przyjaciela, na dziurawym materacu. Dopiero w tej ostatecznej sytuacji zdaje sobie sprawę, że nie zrobił wszystkiego co w jego mocy, by zrozumieć własnego syna. Nieoczekiwanie z pomocą przychodzi mu gra... Minecraft.

Życie z autystykiem, nawet wysokofunkcjonującym nie jest łatwe, a Alex bardzo dobitnie się o tym przekonuje. Kiedy traci pracę i jedyne, na czym może się skupić, to analizowanie swojego położenia, za najwyższy cel stawia sobie dotarcie do Sama i odzyskanie tego, co dla niego najważniejsze, a czego do tej pory nie doceniał - rodziny. Aby zrozumieć świat ośmioletniego syna, ojciec musi wykazać się ogromną cierpliwością, wytrwałością i determinacją. Musi przezwyciężyć poczucie porażki, które pojawia się za każdym razem, kiedy próba kontaktu z nim kończy się niepowodzeniem. To będzie ciężki proces, ale warto się w niego zaangażować.




Jedną rzecz musicie o mnie wiedzieć. Studiuję pedagogikę specjalną. O autyźmie w teorii słyszałam już chyba wszystko. Przygotowałam kilka prezentacji, przeczytałam mnóstwo artykułów, obejrzałam niejeden film. Z dzieciakami chorującymi nie miałam zbyt wiele do czynienia, ot kilka krótkich spotkań na praktykach, nie było nawet okazji dokładnie przyjrzeć się ich zachowaniom. Nie uważam żebym była specjalistką, ale co nieco wiem. A postać Sama nie do końca mnie do siebie przekonuje. Wydaje mi się schematyczna i skonstruowana nieco zbyt ostrożnie, zbyt zachowawczo... Autyzmu nie można dokładnie opisać i wypatrywać wszystkich objawów u każdego chorego, wiem o tym. Jednak w kreacji chłopca jest coś, czego ja zwyczajnie nie kupuję

Nie zmienia to jednak faktu, że książka daje możliwość pozyskania podstawowych informacji na temat autyzmu. Autor potrafi zainteresować tematem, wplata w fabułę ciekawostki i fakty o chorobie. Jednak nie do końca wykorzystuje potencjał, jaki ma ta historia. Nie jestem zwolenniczką Minecrafta. Uważam, że gra nie ma zupełnie sensu, dlatego męczyłam się czytając fragmenty jej poświęcone. A jest ich sporo. Niemniej jednak, podoba mi się nietypowe podejście do terapii. I tu pojawia się problem, jaki mam z Chłopcem z klocków. Coś mi się nie podoba, ale fajnie, że zostało tak przedstawione. Mam w głowie mnóstwo sprzecznych odczuć.

Chłopiec z klocków w interesujący sposób pokazuje proces oswajania się z chorobą w rodzinie. Autor dużą uwagę skupia na przedstawieniu społecznych aspektów życia z autystykiem. Na tej płaszczyźnie książka podobała mi się najbardziej. Z każdym chorym trzeba nauczyć się współżyć. Bez względu na to, co to za choroba i czym się objawia, proces akceptacji jest ciężki. Zwłaszcza, jeśli niepełnosprawność dotyka dziecka. Keith Stuart poradził sobie świetnie z przedstawieniem odczuć Alexa względem Sama - pewnie dlatego, że sam jest ojcem autystycznego chłopca. Relacja między bohaterami wzbudza wiele emocji, często dogłębnie porusza. Ojcowska miłość zawsze mnie rozczula, tak też było tym razem. 

Mam neutralne podejście do Chłopca z klocków. Z jednej strony podoba mi się warstwa obyczajowa, polubiłam postać Alexa i nie raz łezka zakręciła mi się w oku, kiedy docierał się z synem. Z drugiej strony nie przemówił do mnie chory na autyzm Sam, nie jestem też fanką wykorzystania Minecrafta w roli niejakiej metody terapeutycznej, mimo że uważam pomysł i realizację za całkiem udane. Dawno już żadna książka nie wprowadziła mnie w stan takiego niezdecydowania co do jej oceny....

Podtrzymuję zdanie, że warto byłoby poznać Chłopca z klocków i wyrobić sobie na jego temat własną opinię. Dlatego jeszcze raz odsyłam Was do virtualo.pl gdzie znajdziecie ebooka w promocyjnej cenie. 



M.






Obsługiwane przez usługę Blogger.