Zimowe i świąteczne dodatki do zdjęć 🎄 układanie kompozycji ❤



Często dostaję pytania o zdjęcia, którymi się z Wami dzielę. Jak układam kompozycję? Jak dobieram dodatki? Skąd czerpię inspiracje? Jak to możliwe, że moje zdjęcia są takie przytulne i ciepłe? To tylko kilka z nich. W tym wpisie podzielę się z Wami moimi sposobami na fotograficzne układanki, opowiem o dodatkach i rekwizytach, które planuję wykorzystywać przy zimowo-świątecznych kompozycjach. Zdradzę kilka sekretów... ;) Mam ogromną nadzieję, że taki post Wam się przyda, że uzyskacie odpowiedzi na niektóre z Waszych pytań. Będę szczęśliwa, jeśli zainspiruje Was do pracy nad Waszymi zdjęciami!

Pamiętajcie, że na fotografiach pokazujemy świat, takim jakim my go widzimy, albo jakim chcielibyśmy go widzieć. Warto mieć własny styl i jedynie inspirować się innymi. Umiejętności fotograficzne można wypracować, ale trzeba tego chcieć, być zawziętym, wychodzić ze strefy fotograficznego komfortu i po prostu robić mnóstwo zdjęć. Teoria jest ważna, owszem, ale to praktyka czyni mistrza! ;)

***


Zacznijmy od kilku przydatnych rekwizytów.




Swetry. Wcale nie trzeba kupować tych robionych ręcznie ani nawet tych z sieciówek - prawie wszystkie swetry, które widzicie na moich zdjęciach są z second handu! Żaden nie kosztował więcej niż 20 zł, mało tego, mam nawet jeden, za który zapłaciłam całe 2 złote i jest to mój ulubiony ciuch. Na swetry najlepiej polować przez cały rok. Warto kupować z głową i wybierać tylko takie, które faktycznie się przydadzą, jeśli nie do ubrania, to do fotografowania. 

Wszelkiego rodzaju tkaniny. Nie od dziś wiadomo, że świetnym tłem do zdjęć jest... pościel! Tę z gwieździstym wzorem kupiłam w H&M HOME, przejrzałam całą ofertę i niestety, wyprzedała się. Możecie też użyć zwykłego białego zestawu. Na przykład tego najbardziej podstawowego z IKEA. Zdradzę Wam jeden zakulisowy sekret. Swoją pierwszą czysto białą poszwę typowo do zdjęć kupiłam w... second handzie ;) Nawlekłam ją na pościel gościnną i wyciągałam tylko do zdjęć. Miała ogromną dziurę przy szwie, ale kosztowała mnie około 5 zł. Nie było mi szkoda, tu zobaczycie pierwsze zdjęcie z jej użyciem.

Więcej tekstyliów - szalik w kratę może posłużyć Wam jako koc. Zupełnie jak mnie posłużył wielokrotnie w zeszłym roku. Sprawdźcie sami. Możecie wykorzystać wszystko co Wam przyjdzie do głowy i stworzyć z tego co tylko chcecie. Włączcie kreatywność! Pamiętajcie tylko, żeby wzory nie były zbyt krzykliwe, mogłyby niepotrzebnie zdominować zdjęcie. W tym roku, zamiast wykorzystywać szaliki, postawiłam spróbować pobawić się sztuczną owczą skórką.

Jeśli nie przekonują Was tkaniny możecie spróbować jednolitego tła np. białego blatu. Zamiennikami blatu są np. brystole, okleiny, tapety. Możecie też wykorzystać drewniany stół - tu też w zastępstwie może przyjść okleina, ale uważajcie na nią. Potrafi wyglądać bardzo sztucznie i może zepsuć zdjęcie. Polecam wybrać się do sklepu budowlanego i kupić najzwyklejsze drewniane listwy. Ich ceny różnią się w zależności od szerokości i długości. Można zrobić z nich blat, który będzie imitował drewniany stół. Ja wykorzystałam takie listwy jako zagłówek do łóżka. Bardzo lubiły się z aparatem.

Kubek, najlepiej z pyszną zawartością! Nie musicie kupować specjalnego świątecznego kubka, ale jeśli chcecie, mogę polecić Wam dwa sklepy, w których kupiłam swoje (prawdopodobnie jeszcze się na jakiś skuszę - takie uzależnienie). Zajrzyjcie do TK Maxx, tam udało mi się znaleźć 2 kubki ze zdjęcia - HO HO HO i FA LA LA. Mam jeszcze taki z Homla. To już 100% świąteczny kicz, ale co tam. Sprawia mi to przyjemność, a ja lubię jak jest przyjemnie. Jeśli nie macie ochoty kupować nowych kubków, używajcie tych, które już macie. Do herbaty dorzućcie cytrynę lub pomarańczę, korę cynamonową, gwiazdkę anyżu lub gałązkę rozmarynu, Będzie pięknie wyglądać na zdjęciu i pysznie smakować. Warto zadbać o kubek z białym wnętrzem, żeby jego zawartość była widoczna. Może najdzie Was ochota na kakao z piankami i bitą śmietaną - warto wkomponować je w zdjęcie, będzie wyglądało bardzo świątecznie!


***



Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć, że lampki potrafią wyczarować niezwykły klimat na zdjęciu? Można ich użyć na wiele sposobów - ułożyć za fotografowanym przedmiotem lub przed obiektywem, można zmieniać kształt bokeh'u (bokeh to rozmyte punkty świetlne - o tym porozmawiamy innym razem) w bardzo prosty sposób. Warto pomyśleć o drobnych światełkach na delikatnym sznureczku np. takie jak te z Jyska. Polecam z całego serca! Zamieniłam na nie moje krótkie lampeczki z Pepco i jestem bardzo zadowolona. Oczywiście możecie używać zwykłych lampek choinkowych, wszystko zależy od Was. Zwróćcie tylko uwagę na to, żeby ich kabel nie rzucał się za bardzo w oczy - inaczej będzie odciągał uwagę od tego, co chcecie pokazać. Tu przykład takiego zdjęcia. 

Pięknie opakowane prezenty. Naprawdę niewiele trzeba, żeby wyczarować świąteczny klimat. Wystarczy jeden pakunek. Nie musicie opakowywać od razu prawdziwego prezentu - wykorzystajcie pudełeczka, które macie w domu np. te po ryżu, po lekach lub po herbacie. Jestem pewna, że coś znajdziecie. Po inspiracje do opakowywania zapraszam do wczorajszego wpisu. To bardzo prosty sposób na wprowadzenie klimatu. Sami spróbujcie. 

Gałązki drzewa iglastego, suszone pomarańcze, orzechy włoskie - absolutnie wszystko co naturalne i kojarzące się z zimą i Świętami. Warto przemycić je na zdjęciach :) Gdy nadejdzie czas - choinka! Może stanowić tło lub być główną bohaterką fotografii. 

Małe dodatki, drobne szczegóły, które potrafią wiele zmienić. Weźmy na przykład konfetti - u mnie gwiazdki i renifery. Zwykłe zdjęcie z książką może stać się świątecznym zdjęciem z książką, jeśli dorzucicie kilka maleńkich gwiazdeczek. Spróbujcie wkomponować świąteczną/zimową zakładkę. Niezmiennie polecam te od Tojkoo. Są piękne, klimatyczne i z pewnością zrobią Wam zdjęcie. Okulary - nawet jeśli ich nie nosicie, albo Wasze oprawki nie wyglądają zbyt fajnie na zdjęciu, to zawsze możecie kupić zwykłe zerówki za kilka złotych i wykorzystywać je do zdjęć.

***

Kompozycja.




Przygotowałam dla Was najprostszą fotograficzną układankę. Zdjęcia na górze przedstawiają efekt końcowy i jednocześnie mają pokazać, że z jednej aranżacji, lub po wprowadzeniu minimalnej ilości kosmetycznych zmian, możecie stworzyć kilka różnych zdjęć. Warto to robić, żeby mieć wybór, albo chociażby po to, by wykorzystać pozostałe zdjęcia w przyszłości. Spróbujcie różnych kątów np. 45  stopni, lub klasycznego flatlay. Możecie też dodać czynnik ludzki albo wrażenie ruchu. Jeśli nie macie ochoty pokazywać swojej twarzy, wystarczy jedna dłoń, nogi, Wasza sylwetka od tyłu. Pomysłów jest mnóstwo, wszystko zależy od Was. Równie łatwo wprowadzić ruch. Fotografujecie kawę? Pomyślcie o dolaniu do niej mleka. Do herbaty dodajcie miód, wyciągnijcie rękę po przedmiot znajdujący się na zdjęciu. Kombinujcie, próbujcie, bawcie się tym :)

Szybki tip: Jeśli chcecie użyć intensywnego koloru, postarajcie się o to, żeby była to jedyna mocna barwa na zdjęciu. Wykorzystałam ten trik przy jesiennych fotografiach. Postawiłam na intensywny musztardowy kolor - przyjął się rewelacyjnie. Sprawdźcie np. tu. Jednak kiedy dodałam do niego jeszcze jeden równie intensywny kolor - przestało grać. To zdjęcie jest świetnym przykładem. Zastanówcie się nad bazą w neutralnych barwach, świetnie sprawdzają się naturalne, stonowane kolory. Możecie dopasowywać do nich inne, bardziej  wyraziste. Uważajcie tylko, żeby nie przesadzić i pamiętajcie, że ostatecznie wszystko zależy od Was i Waszego gustu. :)

Na grafice poniżej pokazuję krok po kroku, jak układałam przedmioty do zdjęć, które widzicie wyżej - wykorzystałam tu wszystko, o czym opowiadałam w tym wpisie :) Zanim zacznę układać, ustawiam aparat i na bieżąco sprawdzam jak to co robię będzie prezentowało się na zdjęciu. Zazwyczaj przestawiam wszystko kilkanaście razy, aż uzyskam efekt na którym mi zależy. Jestem wymagająca i wybredna. Bardzo często zdarza się, że z początkowego pomysłu wychodzi coś zupełnie innego.


Jam jeszcze raz - mam nadzieję, że post okaże się przydatny!
M.

Obsługiwane przez usługę Blogger.