Naturalista | Powiększenie - Andrew Mayne


Nie jestem w stanie policzyć ile razy podczas lektury Naturalisty i Powiększenia, powtarzałam jak bardzo podobają mi się te książki! Wciągnęłam się do tego stopnia, że przeczytała obie, jedna po drugiej w ciągu trzech dni. Gdybym miała kolejne, to czytałabym i czytała… mogłabym tak bez końca!

Po tym, jak Theo Cray w Naturaliście zaangażował się w odnalezienie jednego z najprzebieglejszych seryjnych morderców, stał się rozpoznawalny, a jego metody tropienia zabójców zwróciły uwagę i wzbudziły nadzieję wśród wielu ludzi. Zgłoszenia zaczęły napływać z każdej strony, ale tylko jedno z nich zainteresowało mężczyznę na tyle, by mu się bliżej przyjrzeć. Sprawa zaginionego przed dziewięcioma laty Christophera. Dla policji to zamknięty rozdział, jednak Theo trafia na trop... Zabaweczki – to tylko miejska legenda, czy profesor ma do czynienia z kolejnym nieuchwytnym seryjnym mordercą?

Powinnam opowiedzieć Wam przede wszystkim o Powiększeniu, ale przez to, że czytałam obie książki Maynea jedna po drugiej w krótkim odstępie czasu, traktuję je w pewnym stopniu jako jedność, dlatego będzie o obu. Nie mogę tylko powstrzymać się od porównywania dwóch oddzielnych dochodzeń. Jestem leśną dziewczyną. Uwielbiam długie spacery po lesie, uwielbiam jego naturalny zapach i uspokajające dźwięki. Jest dla mnie miejscem, w którym mogę się wyciszyć i odetchnąć, ale wizja zagrożenia czającego się między drzewami, jaką obiecują opisy Naturalisty, okazała się niezwykle intrygująca. Musiałam ją poznać, nawet kosztem tymczasowego lęku przed wejściem do lasu. Z tego powodu trochę bardziej podobała mi się sprawa niedźwiedzia grizzly, ale nie odbieram niczego Powiększeniu. Tu mamy do czynienia z mrożącymi krew w żyłach obrzędami, czarną magią i miejskimi legendami. Brzmi specyficznie, wiem, ale nie martwcie się, główny bohater pozostaje wierny nauce i mocno stąpa po ziemi, nie da się im zwieść. Obie książki opowiadają o przerażająco brutalnych ludziach – sama nie wiem, który z nich okazał się podlejszą kreaturą.

Zarówno Naturalistę, jak i Powiększenie czyta się szybko i lekko. Rozdziały są krótkie, dynamiczne i kończą się w takich momentach, że po prostu trzeba przewrócić kolejną stronę, żeby dowiedzieć się co dalej. W dochodzeniach prowadzanych przez Craya zawsze coś się dzieje. Choć korzysta z kontrowersyjnych metod i można stwierdzić, że zbyt łatwo przychodzi mu uzyskiwanie ciężko dostępnych informacji, a momentami wręcz ociera się o krawędzie realizmu, to ja kupuję to wszystko. Pasuje mi do postaci niesfornego profesora. Dzięki analitycznemu umysłowi i ponadprzeciętnej inteligencji jest w stanie zauważyć więcej niż cała załoga policyjna. Profesor nie przebiera w środkach i sięga najgłębiej jak tylko może, często balansując na granicy prawa. Można się domyślić, że akcja goni akcję, bez przerwy coś się dzieje. Główny bohater to wpada w tarapaty, to się z nich wydostaje, to na nowo obmyśla strategie swoich działań. Bardziej wrażliwych ostrzegam przed brutalnością niektórych scen. Co prawda nie znajdziecie tu krwawych opisów morderstw, ale działalność Theo łączy się z kontaktem z ciałami, a ich prezentacja jest dość obrazowa i działa na wyobraźnię.

Profesor Theo Cray jest specyficznym bohaterem. Jeśli uda Wam się go polubić, to spędzicie świetny czas z Naturalistą i Powiększeniem, jeśli nie, prawdopodobnie nie będziecie w stanie doczytać książek do końca. Jednak bardzo zachęcam, żeby chociaż spróbować. Cray to jedna z najbardziej aroganckich męskich postaci, jakie kiedykolwiek spotkałam. Na doskonałe przeczucie i szybko potwierdza je wnikliwą analizą poszlak. Ani trochę nie przejmuje się konsekwencjami swoich poczynań.  Jest niezwykle inteligentny, ma analityczny umysł, szybko wyłapuje analogie, a rozległa wiedza pozwala mu dostrzegać fakty, których nie dostrzega nikt inny. Pasuje idealnie do roli niezłomnego, pełnego pasji i dążącego do celu mężczyzny, zajmującego się od lat nierozwiązanymi sprawami. Kto jak nie on?! Theo stał się moim ulubionym bohaterem, bez względu na wszystko, biorę go z każdą wadą, z uroczą przemądrzałością i niepohamowanym zapędem do ścigania seryjnych morderców.

Poza trzymającą w napięciu akcją otrzymujemy też sporą dawkę wątków naukowych. Przyznaję, że nie przebrnęłam przez wszystkie biologiczno/informatyczne fragmenty. Niektóre z nich naprawdę mnie zaciekawiły, niektóre były potrzebne, żeby zrozumieć tok myślenia i postępowania profesora Craya, ale zdarzyły się też takie, które przejrzałam tylko pobieżnie. Musicie jednak wiedzieć, że za czasów szkolnych zasypiałam nad podręcznikiem do biologii, trochę się tym usprawiedliwiam 😉 Przy powieściach Andres Mayne’a ani na chwilę nie poczułam się senna. Theo Cray często posiłkuje się historiami innych seryjnych morderców, próbując dokładnie poznać naturę tak brutalnych i bezwzględnych ludzi. Połączenie nauki z doświadczeniami innych na ludzi, sprawia, że bohater jest w stanie połączyć ze sobą wiele pozornie niemających znaczenia poszlak i uzyskać bliski prawdzie obraz poczynań mordercy.

Mogłabym godzinami pisać o serii z doktorem Theo Crayem, tak bardzo ją polubiłam. Nie chciałabym jednak zdradzić zbyt dużo, dlatego po prostu zachęcam Was, żebyście dali jej szansę. Nie musicie darzyć miłością nauki (ale jeśli ją lubicie, to tym bardziej powinniście się zainteresować), żeby spróbować. Wiem, że to książki nie dla wszystkich. Jednak wierzę, że ich forma i treść przypadną do gustu wielu osobom! A jeśli czytaliście już Naturalistę, to Powiększenie jest lekturą obowiązkową. Theo Cray jest w świetnej formie, zapewni Wam kilka godzin mrożącej krew w żyłach rozrywki!

M.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.
Obsługiwane przez usługę Blogger.