E-BOOK: Pacjentka - Alex Michaelides


Pacjentka szturmem zawojowała większość rankingów książkowych, czyta się świetnie, zbiera mnóstwo pozytywnych opinii, miałam na nią ochotę od kiedy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, ta ochota zwiększała się razem z popularnością książki. Musiałam w końcu sprawdzić o co tyle szumu :)

Wy też sprawdźcie - zajrzyjcie do virtualo.pl, gdzie Pacjentka czeka w promocyjnej cenie :)

O Alicii Berenson krążą legendy. Jest cenioną malarką, ale też niesławną zabójczynią własnego męża. Kobieta od lat przebywa w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym i od lat konsekwentnie milczy. Czego nie chce powiedzieć? Co tak naprawdę wydarzyło się w domu Berensonów? Theo Faber stawia sobie za zadanie znalezienie odpowiedzi na te pytania. Czy mu się uda skłonić Alicię do mówienia? Jest jej ostatnią nadzieją.

Nie mogę nie porównać Pacjentki do książek Sebastiana Fitzka, które czytałam. Bardzo przypomina mi Terapię, albo nawet Przesyłkę. Jednak powieść Alexa Michaelidesza zrobiła na mnie mniejsze wrażenie. Czuję, że została napisana z mniejszym rozmachem, wyszło za mało efektownie. Fitzek jest absolutnym szaleńcem i moim największym odkryciem w gatunku thrillerów psychologicznych. Jestem zafascynowana sposobem w jaki pisze i w jaki miesza w głowie. Nie chciałabym ujmować niczego Pacjentce, ja po prostu mam wrażenie, że ta książka też miała taka być, że też miała zaszokować, że miała wprowadzić w osłupienie, mało tego, jeszcze przed premierą została ogłoszona najlepszym thrillerem psychologicznym sezonu, tymczasem jest stonowana, może zachowawcza, na pewno mniej szalona niż książki Fitzka, o których wspomniałam. Oczywiście Fitzek nie jest wyznacznikiem dobrego thrillera psychologicznego, jednak ja nie mogę pozbyć się z głowy podobieństwa i już zawszę będę patrzeć na książkę Michaelidesza przez pryzmat Terapii.

Bez względu na bardzo subiektywne porównania, Pacjentka to dobra książka, którą czyta się błyskawicznie. Historia jest na tyle intrygująca i ciekawa, że nie sposób się od niej oderwać. Autor wodzi na nos, podsuwa kolejnych podejrzanych i coraz to nowe możliwe zakończenia. Tylko przyczyna milczenia Alice wciąż pozostaje zagadką. Wszystkie fragmenty układanki trafiają na swoje miejsce i tworzą zwartą i logiczną całość. Nie można się do niczego przyczepić, ani fabularnie, ani stylistycznie. Więcej - należy pogratulować doskonale skonstruowanej intrygi i tak wciągającej historii.

Książka podzielona jest na dwie części jedna z nich to historia opowiadana przez Theo Fabera, drugą stanowi pamiętnik Alicii. Theo przeprowadza czytelników przez swoją fascynację przypadkiem milczącej pacjentki, opowiada jak udało mu się zostać jej lekarzem a w końcu przybliża przebieg terapii i sposoby z jakich korzysta by wydobyć z kobiety choć jedno słowo. W swoim pamiętniku Alice opisuje najważniejsze wydarzenia z życia n, to jedyne źródło informacji o kobiecie, jej osobowości i jedyne źródło informacji dotyczących wydarzeń sprzed lat. Obie części na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą nic wspólnego, każda opowiada swoją część historii - Ailcia o powodach, Theo o konsekwencjach. Konstrukcja powieści jest naprawdę fajnie pomyślana i zaskakująca. Nie napiszę więcej, ale wierzę, że docenicie psikusa, którego autor serwuje czytelnikom.

Akcja w Pacjentce jest raczej powolna, a jednocześnie mam wrażenie, że cała ta historia rozegrała się za szybko. Już tłumaczę. Nie ma tu pędzącej na łeb na szyję akcji, presja czasu nie ściska za gardło, wydarzenia następują po sobie niespiesznie, a jednak rozwiązania zagadki przychodzi błyskawicznie. Zastanawiam się, czy to wrażenie spowodowane drogą na skróty, czy fakt, że książka czytała się tak dobrze sprawił, że czas upłyną zbyt szybko? Tego jeszcze nie wiem, wiem za to, że za mało mi było samej terapii, chociaż doceniam psychologiczne wtrącenia Theo, dodają książce więcej wiarygodności, to liczyłam chyba na więcej spotkań Alicii z terapeutą. 

Pacjentka jest dobra. Rewelacyjnie skonstruowana, ciekawie poprowadzona z fajnym twistem fabularnym i wtrąceniami psychologicznymi, które ja bardzo lubię. To by było na tyle. Nie wgniotła mnie w fotel, nie wywołała ciarek. Przeczytałam, dobrze się bawiłam i prędzej czy później o niej zapomnę. Jest mnóstwo lepszych książek w gatunku, choćby wspomniana Terapia Fitzka - bardzo podobny styl, a jednak efekt diametralnie różny. Jednak pozytywne opinie i wysokie miejsca w rankingach nie biorą się znikąd, ale wydaje mi się, że ci, którzy mają za sobą wiele thrillerów mogą poczuć niedosyt. Ja poczułam. 


Tak czy inaczej warto sprawdzić Pacjentkę i przekonać się o jej fenomenie na własnej skórze. W księgarni internetowej virtualo.pl znajdziecie ją w promocyjnej cenie :)

Linkuję też Terapię Sebastiana Fitzka, gdyście zechcieli się z nią zapoznać.

M.


Obsługiwane przez usługę Blogger.