Pamiętnik księgarza - Shaun Bythell



W końcu doczekałam się polskiej premiery Pamiętnika księgarza! Czekałam na nią od momentu, kiedy pojawiła się na zagranicznym rynku. W końcu książka o właścicielu antykwariatu to wybór idealny dla wszystkich, którzy kochają czytać! 

Tytułowym księgarzem i autorem pamiętnika jest Shaun Bythell, który swój antykwariat o wdzięcznej nazwie The Book Shop prowadzi w małym szkockim miasteczku Wigtown. Posiadanie własnej księgarni to szczyt marzeń wielu książkoholików i niezwykle romantyczna wizja, prawda? Góry książek, mnóstwo klientów gotowych do dyskusji o tych najciekawszych tytułach, wyszukiwanie białych kruków… Brzmi jak sen? Otóż okazuje się, że wcale nie jest tak kolorowo. 

Jestem pewna, że wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę jak kiepskie czasy nadeszły dla właścicieli małych, prywatnych księgarni. Coraz mniej ludzi decyduje się na zakupy w takich miejscach. Wchodzimy do empiku, bo wybór książek jest ogromny i łatwo tam zajrzeć przy okazji innych zakupów, albo decydujemy się na księgarnie internetowe, bo jest taniej i wygodniej. Wyobraźcie sobie jak musi być w antykwariacie. Nie zdziwi Was pewnie, że bywają dni, kiedy klientów w The Book Shop zwyczajnie nie ma… Co w takim razie robi nasz księgarz? Wyobrażacie go sobie w wygodnym fotelu, z dobrą lekturą w ręce, otoczonego stosami książek czekających na swoją kolej? Ja zawsze tak wyobrażałam sobie pracę w księgarni. Romantycznie, wiem. 

Shaun Bythell, przez okrągły rok, dzień w dzień spisywał najciekawsze wydarzenia związane z prowadzeniem antykwariatu. Czasem jest to po prostu opis rozmowy telefonicznej z niewidzącą dziewięćdziesięciolatką, która prosi o przypomnienie tytułu książki jednej z autorek, czasem wzmianka o kacu jego pracownic i godzinie, o której wstały, innym razem dokładny opis całego dnia, przeszukiwania kolekcji książek innych ludzi i odkupowania ich, albo przygotowań do festiwalu literackiego. Autor wspomina też o historii antykwariatu i budynku, w którym się znajduje, nie stroni od żartów i kąśliwych uwag. Można odnieść wrażenie, że dokładnie poznało się jego zwyczaje, a The Book Shop znajduje się na sąsiedniej ulicy, a nie niemal 2,5 tysięcy kilometrów dalej. Dostajemy też pełen wgląd w ilość klientów odwiedzających księgarnię, ilość złożonych i zrealizowanych zamówień internetowych i stan kasy. 

W moim odczuciu Pamiętnik księgarza ma dwa minusy. Jednym z nich jest to, że ciężko się w niego wkręcić. Pierwsze wpisy zupełnie mnie nie porwały. Czułam się trochę znudzona, przeszkadzał mi też sposób w jaki autor wypowiada się o tym co robi i o klientach, którzy go odwiedzają - cały czas miałam w głowie tę romantyczną wizję prowadzenia księgarni, ale w końcu przyszła refleksja: no tak, po 13 latach można się przyzwyczaić, a klienci faktycznie bywają nieznośni. Zostałam też fanką poczucia humoru Shauna Bythellai, nawet nie wiem kiedy absolutnie pokochałam tę książkę. Drugim minusem jest to, że jak już się wczuje w klimat, polubi bohaterów i przeżyje razem z nimi cały rok w The Book Shop, to ciężko się z nimi rozstać. W tej chwili rozpaczliwie pragnę znaleźć się w Wigtown, odwiedzić antykwariat, poszperać w książkach zgromadzonych przez Shauna. Zamarzyłam o uczestnictwie w festiwalu literackim i choć do tej pory raczej trzymałam się od nich daleka, to temu w Wigtown nie byłabym w stanie się oprzeć… Jest mi przykro, że skończyłam tę książkę, ale wrócę do niej jeszcze. Może fajnym pomysłem byłoby czytanie jednego wpisu dziennie, zaczynając od 5 lutego? 😊 

Chociaż Shaun Bythell wydaje się pisać o swoim zajęciu bez większych emocji, to jestem przekonana, że musi naprawdę kochać to co robi. Gdyby było inaczej, już dawno zrezygnowałby z The Book Shop. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak wygląda życie księgarza, prowadzącego antykwariat, to dłużej nie musicie tego robić. Po prostu przeczytajcie tę książkę. Poza bezpośrednim obrazem pracy antykwariusza może okazać się też kopalnią książkowych inspiracji. I chociaż znaczna część wspominanych tytułów nie została przetłumaczona na polski, albo dotyczy specyficznej, często specjalistycznej tematyki, to jestem pewna, że wiele osób znajdzie pośród nich coś dla siebie.

M.
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.
Obsługiwane przez usługę Blogger.