W pogoni za słońcem - Linda Geddes


Na samym początku musimy coś ustalić. Jestem fanką zimy i jesieni, uwielbiam zamiecie śnieżne i deszczowe dni. Wolę chłodek, niż upał. W końcu łatwiej ogrzać się zimą, niż ochłodzić latem. Przyznaję, że nie rozumiem jak to możliwe, że ludziom dobrze żyje się w upałach, ani jakim cudem ich skóra nie pali się pod wpływem promieni słonecznych tak samo jak moja, a nabiera brązowego koloru. 

Zawsze ostrzegano mnie przed słońcem – zakryj się, nie zapomnij o filtrze, nie patrz w słońce, bo zepsuje ci się wzrok, nie siedź tak długo na słońcu, bo dostaniesz udaru itp. W pewnym momencie nabrałam przekonania, że to całe słońce wcale nie jest takie dobre dla mojego organizmu. A w końcu byłam przekonana, że wypowiedziało mi wojnę, bo nie dość, że zaczęło wywoływać u mnie reakcje alergiczne, to rok w rok budziło do życia rośliny, których pylenie niemal wyłączało mnie z życia na całą wiosnę i całe lato. Kojarzycie książkę Ponad wszystko? Marzyłam o tak sterylnym domu, w jakim mieszkała Maccdy! Teraz już wiem, że słońce jest dobre, oczywiście, że wiem, ale nie miałam pojęcia, że aż tak dobry wpływ może mieć na ludzi – ogromne wrażenie zrobiła na mnie opowieść autorki o działaniu słońca na pacjentów w szpitalach! Linda Geddes, poważnie dała mi do myślenia. 

Linda Geddes w W pogoni za słońcem napisała o tym, jak ważne w naszym życiu jest światło słoneczne. Każdy z dziesięciu rozdziałów poświęcony jest innemu zagadnieniu i opowiada o: zegarze biologicznym, o elektryce ciała, o pracy zmianowej, o doktorze Słoneczko, o czynniku ochronnym, o mrocznym miejscu, o północnym słońcu, o świetlnym lęku, o dostrajaniu zegara, a w końcu o zegarze dla społeczeństwa. Autorka nie tylko przekazuje wiedzę, ale opowiada o procesie jej zdobywania, często powołuje się na badania i statystyki, a co za tym idzie dużo w niej poszerzających horyzonty ciekawostek. Zostawia też porady na przykład takie dotyczące radzenia sobie z jet lagiem albo podpowiadające jak funkcjonować gdy pracujemy w systemie zmianowym. Przedstawia próby naukowców dążących do stworzenia światła energetycznego jak najbardziej przypominającego światło słoneczne – to właściwie trochę przerażające jak szybko rozwija się technologia... Ta książka nie tylko przekazuje wiedzę, ale też uczy jak zrozumieć funkcjonowanie własnego organizmu. Od miesięcy zastanawiam się dlaczego nie mogę spać – teraz już wiem. Zupełnie nie spodziewałam się tego, że W pogoni za słońcem zmotywuje mnie do wprowadzenia zmian w życiu, ale faktycznie tak się stało. Może w końcu uda mi się odpowiednio wyregulować zegar biologiczny i zrozumieć go! 

Do tej pory niezmiennie twierdziłam, że mogłabym żyć bez słońca, że wcale go nie potrzebuję. W żartach niejednokrotnie przeprowadzałam się już w miejsca, w których panuje całoroczna zima, ot takie gadanie zrozpaczonej alergiczki. Ale kiedy podczas lektury zaczęłam zastanawiać się nad tym jak funkcjonuję, kiedy najlepiej myślę i najszybciej pracuję, kiedy najgorzej śpię, a kiedy zasypiam jak dziecko – za każdym razem wychodziło na to, że w każdym z tych przypadków słońce i sztuczne światło mają coś do powiedzenia – dziś cały dzień spędziłam przed komputerem, na pewno nie zasnę zbyt szybko… Już tak bardzo się nie gniewam na słońce, ale nadal wolę, kiedy ogrzewa mnie jesienią i zimą ;)

Zrodziliśmy się z wirującej planety, którą ukształtowało światło gwiazd. I chociaż obecnie tworzymy nasze własne elektryczne gwiazdy, które rozświetlają noc, nasza biologia pozostaje przywiązana do monarchy potężniejszego od nich wszystkich: naszego Słońca. 

Prawdopodobnie będę to powtarzać za każdym razem, ale wprost przepadam za popularnonaukową literaturą wydawnictwa Insignis! W pogoni za słońcem to kolejna niezwykle wartościowa książka, pełna rzetelnie przekazanej wiedzy w bardzo przystępnej formie. To lektura idealna dla wszystkich ciekawych świata. Zawsze jest coś nowego do poznania, świat jest pełen zagadek i ciekawostek. Wydawać by się mogło, że o słońcu wiemy już tak dużo, że więcej nie trzeba, a jednak Linda Geddes opowiada o rzeczach, o których jestem pewna, że większa część z nas nigdy nawet nie pomyślała. A warto pomyśleć i przyjrzeć się słońcu troszkę bliżej.

M.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Insignis.

Obsługiwane przez usługę Blogger.