Nocna tęcza - Claire King


Przepięknie napisana, pełna nadziei opowieść o dziecku, które musi zmierzyć się z dorosłym smutkiem, żalem i stratą.
Beztroski świat pięcioletniej Pea zmienia się w jednym momencie. Dziewczynka nie zamierza ulec ciemności i zawzięcie poszukuje światła.

Magiczna historia prosto z gorącego serca południowej Francji, w której bohaterowie jedzą dobroć, ale nie potrafią przełknąć niegrzeczności i płaczą, aż łzy im się skończą.

O Nocnej tęczy nie można mówić zbyt wiele, choć po skończonej lekturze chciałoby się wyrzucić z siebie milion myśli. Nie zdradzę Wam więc nic wychodzącego poza opis z tyłu książki. Tu ważną rolę odgrywa odkrywanie prawdy na temat życia głównej bohaterki. Małe zaskoczenia, ogromne wzruszenia i rodząca się sympatia - wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat oraz sprawia, że książka jest tak wyjątkowa. Jednak szczegóły trzeba odkryć samemu, wtedy przygoda z tą lekturą jest jeszcze piękniejsza.

Sięgając po Nocną tęczę otrzymujemy historię przedstawioną z perspektywy pięcioletniej dziewczynki, która mierzy się ze stratą z jaką ciężko poradzić sobie nawet dorosłej osobie. Pea próbuje przebić się przez ciemność, robi wszystko, by zstąpiło ją szczęście. Główna bohaterka zostałaby zupełnie sama na placu boju gdyby nie Margot, jej młodsza siostra - niejednokrotnie głos rozsądku oraz pocieszenie w ciężkich chwilach. I chociaż może się wydawać, że tak młoda narratorka nie jest w stanie przekazać nic wartościowego okazuje się być zupełnie odwrotnie. Pea kierując się dziecięcą naiwnością i szczerością opowiada o smutku, samotności ale też prozaicznych codziennych sprawach w sposób, jakiego nie powstydziłby się żaden dorosły. Całokształt postaci Pea'y to połączenie cech dziecka i dojrzałej osoby. Nie ma w tym ani krzty przesady, zwłaszcza kiedy poznamy podstawowe informacje na temat sytuacji w domu dziewczynki. Sam wątek problemów z jakimi zmaga się główna bohaterka wzbudza wiele emocji. Z jednej strony pojawia się oburzenie, zaraz obok niego zrozumienie i współczucie. To feeria sprzecznych stanów emocjonalnych w przeuroczej oprawie w postaci przemyśleń dziecka, które skłaniają do refleksji, wzruszają a zarazem sprawiają, że na twarzy pojawia się uśmiech. 

Nocna tęcza to poruszająca książka o której długo nie zapomnicie. Powieść przepełniona smutkiem, tęsknotą i samotnością jednocześnie dająca nadzieję i rozgrzewająca serce. To historia, która pozostawia wiele wyobraźni i jeśli uda Wam się ją w sobie znaleźć będziecie w stanie. razem z Peą i jej siostrą Margot podziwiać tęczę na nocnym niebie. Magiczna, piękna i wzruszająca powieść dla tych, którzy pomiędzy prostymi słowami potrafią dostrzec więcej. Przeczytajcie, bo naprawdę warto.



Bardzo dziękuję za egzemplarz książki do recenzji!

Przez niego zginę - K.A Tucker


Dwudziestoośmioletnia Maggie Sparkes przyjeżdża do Nowego Jorku, by spakować rzeczy przyjaciółki, która popełniła samobójstwo. Policja zgromadziła mocne dowody. Twierdzą, że Celine połknęła całe opakowanie środków psychotropowych, popiła je wódką i już się nie obudziła. W szkatułce ukrytej w mieszkaniu przyjaciółki Maggie odkrywa jednak coś, co stawia wiele niewygodnych pytań. Musi dowiedzieć się czegoś o tajemniczym mężczyźnie, którego Celine kochała, chociaż miał stać się przyczyną jej zguby.
Szukając informacji, Maggie odkrywa nieznane fakty z prywatnego życia przyjaciółki. Przypadkowo stawia się także na celowniku mordercy, który nie cofnie się przed niczym, by jego zbrodnie nie wyszły na jaw.

Ten mężczyzna był moim zbawieniem. Teraz przez niego zginę.

Maggie Sparkies to zawzięta dwudsiestoośmiolatka, która nie spocznie dopóki nie pozna prawdy na temat samobójstwa przyjaciółki. Policja twierdzi, iż przyczyną zgonu była mieszanka dużej ilości leków psychotropowych z alkoholem i szybko zamyka sprawę. Jednak coś tu nie gra. Podczas gdy Maggie pakuje rzeczy Celine odnajduje zdjęcie, które stawia wydarzenia ostatnich dni w zupełnie innym świetle. Kobieta odkrywa fakty na temat życia przyjaciółki o których nie miała pojęcia. Jest zdeterminowana i przekonana, że dzięki śledztwu prowadzonemu na własną rękę uda jej się odnaleźć mordercę  Celine i dowieść jego winy.

Nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości K.A Tucker. Mimo tego wiem, że Przez niego zginę znacznie różni się od popularnej i lubianej serii Dziesięć płytkich oddechów. Tym razem autorka postawiła na kryminał a jako target obrała sobie starszych odbiorców. Uważam, że to świetna decyzja, gdyż książka okazała się być naprawdę dobrą i ciekawą lekturą. Autorka sprytnie połączyła kryminał z powieścią kobiecą, lekko przechylając szalę na rzecz tego pierwszego. Bo nie jest to typowa twarda i męska lektura, nie jest to też delikatna i przyjemna obyczajówka. Dzięki doskonałemu balansowi tych dwóch gatunków Tucker stworzyła książkę, która ma szansę spodobać się znacznie szerszemu gronu odbiorców. Przez niego zginę trzyma w napięciu już od pierwszych stron. Klimat historii jest tak specyficzny i tak wciągający, że ciężko uwolnić od niego myśli. Coraz to nowe fakty i zagadki odkrywane przez Maggie sprawiają, że każdy bohater książki wydaje się być podejrzanym. Tysiące teorii pojawiających się podczas lektury, domysły i przypuszczenia w ostatecznym rozrachunku okazują się nic nie warte. Rozwiązanie sprawy zaskakuje i wbija w fotel. Najnowsza powieść Tucker to zaproszenie do świata pełnego tajemnic i kłamstw. To obraz tego, do czego może prowadzić duma, żądza pieniądza i... zamiłowanie do antyków. 

Wiedziałam, że to będzie niesamowita historia, ale nie sądziłam iż wciągnie mnie do tego stopnia, że nie będę potrafiła jej odłożyć dopóki nie przeczytam ostatniego słowa. Nieczęsto zdarza mi się zarwać noc dla książki, jednak tym razem musiałam poznać jej zakończenie tak szybko jak to tylko możliwe. Tucker stworzyła powieść, która kompletnie wciąga, zaskakuje mnogością zagadek, ślepych zaułków i miejsc do których ostatecznie prowadzą. Robi z czytelnika małego, szalonego detektywa - każdy bohater jest podejrzany i żadnemu nie można zaufać. Oszalałam na punkcie Przez niego zginę i chętnie czytałabym jeszcze i jeszcze, ale zabrakło mi stron.

Jeśli nie zdecydowaliście, czy ta książka jest dla Was, nie zastanawiajcie się długo. Po prostu po nią sięgnijcie, jestem pewna, że Was nie zawiedzie.



Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.


Gniazdo - Cynthia D'Aprix Sweeney


Każda rodzina ma swoje problemy, ale te rodzeństwa Plumbów są wyjątkowo spektakularne. Melody z coraz większym trudem spłaca kredyt hipoteczny. Jack w tajemnicy przed życiowym partnerem zadłuża się po uszy, by ratować swój sklep z antykami. Bea od lat próbuje pisać powieść, która ma zapewnić dziewczynie uznanie i pieniądze, ale nie potrafi jej skończyć.
Ratunkiem dla wszystkich może okazać się spora suma pieniędzy zgromadzona na funduszu powierniczym zmarłego ojca. A raczej mogłaby, gdyby nie to, że Leo, czwarty z rodzeństwa, właśnie wpakował się w kłopoty, które wszystkich mogą kosztować marzenia.
"Gniazdo" to zabawny i zarazem poruszający portret współczesnej rodziny, w której relacje mocno kształtowane są przez kryzys finansowy. To także świeże spojrzenie na dzisiejszych nowojorczyków, nadal niemogących otrząsnąć się po tragedii 11 września.
Podobno pieniądze szczęścia nie dają. Jednak członkowie rodziny Plumbów moją na ten temat inne zdanie. Melody potrzebuje pieniędzy by spłacić kredyt hipoteczny i opłacić naukę córek. Jack, liczy na nagły zastrzyk gotówki, by ocalić swój sklep z antykami i domek letniskowy. Bea utknęła w martwym punkcie. Od lat nie jest w stanie napisać żadnej nowej powieści. Z utęsknieniem czekają na dzień, w którym uzyskają dostęp do tytułowego Gniazda - funduszu powierniczego zostawionego im przez ojca. Ich problemy skończyłyby się równie szybko jak się zaczęły, gdyby nie wypadek Leo, najstarszego z rodzeństwa. W jednej chwili tracą znaczną część zebranych pieniędzy a ich marzenia o rychłym wyjściu na prostą stają pod znakiem zapytania. Czy sytuacja w której się znaleźli zbliży ich do siebie? Czy uda im się odzyskać pieniądze i uzupełnić luki finansowe?

Gniazdo to feeria rozmaitych charakterów i osobowości. Dokładny i wnikliwy, choć wcale nie oczywisty psychologiczny obraz mieszkańców Nowego Jorku. Głównie członków rodziny Plumbów, którzy diametralnie różnią się od siebie. Łączą ich problemy finansowe i Gniazdo, do którego sprowadza się cała historia. Przyznaję, że duże wrażenie wywarł na mnie pomysł na powieść. Historia zainteresowała mnie od samego początku i pokładałam w niej wielkie nadzieje.  Autorka doskonale połączyła ze sobą wszystkie rozpoczęte wątki i świetnie splotła losy bohaterów, których swoją drogą, poznajemy naprawdę wielu. To niezwykle udany debiut, jednak  nie do końca spełnił moje oczekiwania. Czekałam na coś wielkiego i wbijającego w fotel, ale nic takiego nie otrzymałam. Zabrakło odrobiny akcji przełamującej jednostajność, obiecanego humoru, którego ja zwyczajne tu nie znalazłam. Historia choć wielowątkowa i świetnie skonstruowana okazała się bardzo płaska i nijaka.

Absolutnie nie uważam, że książka jest zła. Ma swój urok i naprawdę dobrze mi się ją czytało. W tej zwyczajności zauważyłam coś niezwykłego i zdecydowanie były to portrety psychologiczne bohaterów. Psychika człowieka zawsze mnie interesowała, dlatego poznawanie nowych osobowości sprawiło mi ogromną przyjemność. Złożoność charakterów i to jak pieniądze determinowały zachowania bohaterów w przeszłości oraz konsekwencje z nich wynikające, stanowiły dla mnie mocny filar powieści. Sweeney przedstawiła prawdziwą pełną niedoskonałości codzienność mieszkańców Nowego Jorku. Pod względem kreacji bohaterów jestem na tak. Natomiast powolny rozwój wydarzeń, akcja, która sunie mozolnie niczym ślimak, obiecany czarny humor - a raczej jego brak - to wszystko nieco ostudziło mój entuzjazm. Warto wspomnieć o oprawie graficznej powieści, która zapiera dech w piersiach, niesamowicie mieni się pod wpływem światła a faktura okładki jest wyjątkowo przyjemna. Całokształt zdecydowanie zachęca do lektury. Niestety, ceną jaką płacimy za tę ucztę dla oczu jest ścieranie się nadruku.

Gniazdo jest książką dla tych, którzy w literaturze szukają spokoju, dla tych, którzy nie przewracają kartek z nadzieją na nagły zwrot akcji. To poważny obraz codzienności, trudnych relacji rodzinnych i finansowych problemów dorosłych ludzi. Książka z morałem, do którego każdy powinien dojść sam i wyciągnąć z niego coś dla siebie. Czy polecam? Tak, jednak nie wszystkim. Książka zdecydowanie skierowana jest do dojrzałego czytelnika. Jeśli nie jesteście pewni, czy sięgnąć po Gniazdo może przekona Was fakt, iż w USA i Kanadzie książka została uznana za najgłośniejszy debiut roku. Ja natomiast jestem bardzo ciekawa, czy książka trafi również w mentalność polskich czytelników. 



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak Literanova i Więcej kultury.

Kamienie Elfów Shannary - Terry Brooks


Gdy starożytne drzewo Ellcrys zaczyna umierać, siły zła znajdują sposób, by powrócić na ziemię…
Magiczne drzewo Ellcrys przez lata chroniło Cztery Krainy przed powrotem demonów. Teraz drzewo umiera, a utrzymywana przez nie Ściana Zakazu słabnie, przepuszczając demony do świata ludzi, elfów, trolli i gnomów.
Księżniczka Amberle, półelf Wil Ohmsford oraz waleczna Eretria wyruszają w niebezpieczną misję, mającą doprowadzić do odrodzenia drzewa. Nad bohaterami czuwa legendarny druid, Allanon, lecz każdy krok wybrańców śledzi najgroźniejszy z demonów, bezlitosny Dagda Mor.

Terry Brooks zapisał się w mojej pamięci bardzo wyraźnie stylem i sposobem w jaki przedstawia historie. Autor nie szczędzi szczegółowych opisów miejsc i wydarzeń, które sprawiają, że powieść staje się ciężka i momentami nużąca. Kiedy sięgałam po Kamienie Elfów Shannary dokładnie wiedziałam czego się spodziewać i od samego początku byłam nastawiona na nieco cięższą historię. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona, bo ten tom Kronik Shannary okazał się znacznie lepszy niż ich kontynuacja, co nie oznacza, że lżejszy. Szalenie długie opisy przewijają się przez całą powieść skutecznie zwalniając jej tempo. Natomiast walki toczone przez bohaterów niewątpliwie dodają powieści uroku i zdecydowanie są najmocniejszym punktem historii. Zostały świetnie dopracowane i doskonale przedstawione. Niestety, mocne starcia jeszcze bardziej uwydatniają monotonność fragmentów pomiędzy.

Obawiałam się odrobinę kiepskich bohaterów. Zdecydowanie nie polubiłam postaci w Pieśni Shannary przez co i do tych podchodziłam sceptycznie. Na szczęście Amberle, Will i Eretira okazali się dokładnie i rzetelnie wykreowanymi bohaterami z mocnymi charakterami. Chociaż nie zawsze byli zgodni a ich mentalność nie mogła różnić się bardziej, stanowili zgrany zespół i doskonale radzili sobie w walce ze złem. Ich oddanie i poświęcenie w imię ratowania Czterech Krain było godne podziwu. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o nieco denerwującej postawie Willa. Jego niepewność siebie i brak wiary we własne możliwości szybko stały się męczące. 

Zostałam ogromną fanką demonów występujących na kartach powieści. Pomyślicie, że zwariowałam, ale tym razem przeszłam na ciemną stronę mocy i z utęsknieniem czekałam chwili, aż pojawi się któryś z przedstawicieli Zła. Szponiaste pazury, łuski na ciele przerażająca aura, którymi zostali otoczeni - wszystko to stworzyło w mojej głowie spójny obraz i sprawiło, że demony stały się nad wyraz rzeczywiste a co za tym idzie przystępne bardziej niż główni bohaterowie. Szaleństwo spowodowane nienawiścią i sposób w jaki zastało przedstawione przyprawiało mnie o dreszcze przerażenia i ekscytacji. Moją ulubioną postacią został Przemieniec zdolny do zmiany kształtu i koloru ciała w dowolny wybrany. Mogłabym pisać i pisać o demonicznej części książki, ale poprzestanę na tym. Resztę musicie poznać sami.

Kamienie Elfów Shannary zabrały mnie do krainy magii, w której przepadłam na długie godziny. Nie raz i przyprawiły mnie o szybsze bicie serca. Ciężko wraca się do rzeczywistości, gdy przygoda w niezwykle malowniczych Czterech Krainach dobiega końca. To dobry wybór dla fanów fantastyki i przygody.



Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Replika!


Ocal mnie - Abbi Glines


Cage, pożeracz damskich serc, nie wie, co to prawdziwa miłość. Jego życie to ciągła zabawa, dziewczyny na jedną noc, alkohol… do czasu, gdy zostaje zatrzymany za jazdę samochodem po kilku drinkach. Żeby odpracować winę i utrzymać stypendium do najlepszej szkoły dla koszykarzy, wyjeżdża na wieś pomagać w gospodarstwie. Tam poznaje Evę.
Eva zaplanowała swoje życie krok po kroku. Od najmłodszych lat towarzyszył jej Josh – jej młodzieńcza sympatia. Pierwszy chłopak, pierwszy pocałunek, pierwsza randka. Taka miłość nie zdarza się często. Wiadomość o jego śmierci spada na nią nieoczekiwanie. Żal i samotność wypełniają jej codzienność. Do chwili, gdy poznaje Cage’a…

Kolejny tom serii Sea Breeze i kolejna historia miłości, która ma odmienić życie bohaterów. Schemat już znacie. On z bagażem doświadczeń, ona z nieciekawą przeszłością i jeszcze ktoś na dokładkę, żeby nie było za nudno. Pomyślicie pewnie "ile można czytać takich samych historii?!", ale musicie wiedzieć, że Glines uzależnia lekkością swoich powieści i ich prostotą. Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po więcej niż jedną książkę to z pewnością na tym nie skończycie. Chociaż dwa poprzednie tomy nie do końca spełniły moje oczekiwania to w historii Cage'a i Evy jest coś co mnie zauroczyło.

Cage'a poznaliśmy już w Wybierz mnie. To typowy kobieciarz, dla którego liczy się tylko dobra zabawa i coraz to nowe dziewczyny w łóżku. Jeszcze nigdy się nie zakochał. Aby zachować jedyną szansę na przyszłość chłopak musi odpracować głupi wybryk i trafia do gospodarstwa, gdzie poznaje Evę. Eva ma za sobą trudny okres. Strata ukochanego bardzo wpłynęła na jej codzienność i wywróciła życie do góry nogami. Dziewczyna nie może pogodzić się z wydarzeniami z przeszłości, nieustannie rozpamiętuje czas spędzony z Joshem. Gdy Cage wkracza do jej życia codzienność znów nabiera barw a na twarzy Evy znów gości uśmiech.

Mój trzeci raz z twórczością Glines wypada najlepiej. Ocal mnie podobała mi się zdecydowanie najbardziej z trzech dotychczas wydanychCage i Eva to postacie, z którymi miło spędziłam czas. Ich relacja jest bardzo fajnie wyważona. Rozwój znajomości odbywa się dokładnie tak jak powinien, nic nie dzieje się za szybko a emocje nie przytłaczają już od samego początku. Dzięki prostocie historia wiele zyskuje i staje się bardziej realna. Po co kombinować, kiedy autorka ma talent do takich najzwyklejszych i najprostszych powieści?  I chociaż Glines raczej nie zawraca sobie głowy rozbudowywaniem tła społecznego w książkach, tym razem bardzo wyraźnie czuć wiejski klimat. Aż chciałoby się wskoczyć w kowbojki, założyć słomiany kapelusz, koszulę w kartę i spędzić czas na gospodarstwie. 

Ocal mnie to książka idealna na lato. Doskonale wpasowuje się w klimat gorących dni spędzonych na plaży. Jest luźną i przyjemną powieścią, doskonałym umilaczem czasu. Dla niektórych z nas może okazać się czymś więcej niż tylko przyjemną lekturą, Może pokazać, że rany naprawdę się goją, a życie toczy się dalej. Myślę, że warto poświęcić czas by przebrnąć przez słabiutki pierwszy tom, nieco lepszy, chociaż wciąż niezachwycający drugi i dotrzeć do kolejnego, który na tle poprzednich wypada naprawdę dobrze. Pozostaje mi mieć nadzieję, że tendencja wzrostu poziomu się utrzymuje aż do ostatniego tomu. To by oznaczało, że przed nami jeszcze wiele miłych chwil z serią Sea Breeze. Tymczasem polecam Ocal mnie i jeszcze raz namawiam, by nie zniechęcać się po pierwszym tomie.

Bardzo dziękuję za egzemplarz książki do recenzji!

Wybierz mnie - Abbi Glines



Low pragnie miłości i poczucia bezpieczeństwa. Nie ma domu, swój świat mieści w jednej małej walizce. Jedyne, co jej zostało, to młodzieńcza przyjaźń z Cage'm, który czuje do niej coś więcej. Może w przyszłości Low zostanie jego żoną?
Marcus czerpie z życia pełnymi garściami. Jednak kryzys w małżeństwie rodziców zmusza go do powrotu ze studiów. Wynajmuje pokój w mieszkaniu Cage’a, w którym często nocuje… Low. Gdy widzi ją po raz pierwszy, całkowicie traci dla niej głowę. I to z wzajemnością!. Jednak nieoczekiwana informacja załamuje ich świat…
Marcus czy Cage – kogo wybierze Low?
Każdy kolejny tom serii Sea Breeze przedstawia perypetie bohaterów, którzy pojawili się gdzie s poprzednich częściach. Tym razem lepiej poznamy Marcusa. Chłopak wraca do rodzinnego miasta, gdzie postanawia zamieszkać z Cage'm, największym podrywaczem w okolicy. Tam też poznaje Low, która często zjawia się w mieszkaniu i zostaje na noc. Low od zawsze przyjaźni się z Cage'm. Tak naprawdę tylko on jest dla niej wsparciem i tylko na niego może liczyć. A na dodatek Cage jest przekonany, ze pewnego dnia poślubi Low. Który z nich wygra walkę o serce dziewczyny?

Sięgając po książki z serii Sea Breeze decydujecie się na historie nie wychodzące poza ustalony schemat. Nie traktowałabym tego jako wady, wręcz przeciwnie, taki zabieg ma zwoje zalety. Jak wygląda schemat? On i ona mierzą się z problemami czy to rodzinnymi, czy własnymi demonami z przeszłości. Kiedy się poznają świat staje się piękniejszy, zapominają o przeciwnościach losu i cieszą się kielującą miłością. Jednak licho nie śpi i czeka na odpowiedni moment, by przez niedopowiedzenia wkroczyć między parę i popsuć im szyki. Nie może zabraknąć osoby trzeciej. Pojawia się ktoś, kto darzy uczuciem jedną ze stron i próbuje starać się o jej względy. Bohaterowie powieści muszą radzić sobie z przeciwnościami losu, które ten stawia na drodze do ich szczęścia.

W drugim tomie serii bohaterowie są znacznie dojrzalsi a relacja między nimi trzyma naprawdę fajny poziom. Przyznam, że akcja mogłaby rozwijać się nieco wolniej, bo uważam, że uczucie między Marcusem a Low wciąż jest nieco sztucznie popędzane. Jestem pozytywnie zaskoczona faktem, iż autorka zdecydowała się wprowadzić ciekawy, chociaż przewidywalny wątek rodzinny. Bez wątpienia urozmaicił fabułę i sprawił, że nie skupiała się jedynie na relacji między głównymi bohaterami. Magiczna granica słodkości i niedorzeczności została zostawiona w tyle, choć nie na tyle daleko by po obejrzeniu się za siebie nie było jej widać. 

Wybierz mnie przedstawia historię o miłości, o przeciwnościach losu i walce o uczucie. Wiecie, to nic wielkiego i nietuzinkowego ale naprawdę przyjemnie czytało mi się Wybierz mnie. Chyba już zawsze będę patrzyła na Glines przez pryzmat Oddychaj mną, czyli małego koszmarka, do którego radzę podchodzić z ogromną rezerwą. Na tle poprzedniej części Sea Breeze ten tom wypada całkiem przyzwoicie. Warto po niego sięgnąć. A wszystkim zrażonym do twórczości autorki czytelnikom radzę się nie poddawać, bo dalej jest tylko lepiej :) Wybierz mnie jest przyjemnie lekkie i odprężające, a przecież czasem właśnie takiej lektury nam trzeba.


Oddychaj mną - Abbi Glines


Miłość dziewczyny z przeszłością i rockmana ze świetlaną przyszłością.
Sadie White nie ma łatwego życia. Musiała dorosnąć znacznie szybciej niż jej rówieśnicy. Zajmuje się nie tylko domem, ale i ciężarną matką. W głębi serca marzy, żeby być zwykłą nastolatką z banalnymi problemami. W czasie wakacji zatrudnia się jako pomoc domowa w luksusowej willi na prywatnej wyspie. Nie spodziewa się, że tego lata poza obowiązkami czeka ją także miłość.
Jax Stone, nastoletni muzyk rockowy i łamacz damskich serc, co roku spędza wakacje w swojej willi. Tylko tu znajduje chwilę wytchnienia od zgiełku Hollywood. To jego azyl, jedyne miejsce, gdzie nie mają wstępu szalone fanki ani polujący na niego paparazzi. Pewnego dnia w swoim domu widzi natyka się na nieznajomą dziewczynę…
Spotkanie Jaxa i Sadie całkowicie zmienia ich życie.
Czy miłość w świecie rocka ma szanse na przetrwanie?


Rozchwytywana międzynarodowa gwiazda rocka Jax Stone to marzenie każdej nastolatki. Chłopak na czas letni zaszywa się w willi na prywatnej wyspie, gdzie to ma znaleźć chwilę wytchnienia i odpocząć od szalonych fanek i wścibskich paparazzi. Tam poznaje Saidie, w której od razu zakochuje się bez pamięci. Dziewczyna aby utrzymać ciężarną matkę i dom pracuje w jego rezydencji jako pomoc domowa. Ich miłość wydaje się niemożliwa jednak obydwoje postanawiają zaryzykować. Czy jest szansa, by ten związek przetrwał?

Moje pierwsze spotkanie z autorką to kompletna pomyłka. Gdyby nie to, że drugi tom serii czekał na półce a trzeci miał do mnie przybyć - nigdy nie zdecydowałabym się sięgnąć po kontynuację. Dlaczego?

Moja opinia będzie naprawdę negatywna, a żeby umotywować ją jakoś sensownie muszę podzielić się z Wami większą ilością szczegółów na temat bohaterów niż robię to zazwyczaj. Warto też zwrócić uwagę na to, że historia skupia się jedynie na relacji między Saidie a Jaxem, wiec jeśli nie macie ochoty poznawać ich przed lekturą - przejdźcie do następnego akapitu ;)
Saidie, która to miała być nad wyraz dojrzałą i odpowiedzialną dziewczyną, okazała się jedną z najbardziej irytujących i niepewnych siebie postaci jakie ostatnio poznałam. Dobiegające zewsząd zachwyty nad tym jak szybko musiała dorosnąć i jak świetnie radzi sobie z trudną sytuacją sprawiają, że jej dziecinność jeszcze bardziej razi w oczy. Ostrzeżenie dla wrażliwych na płaczliwe bohaterki - Saidie to ucieleśnienie beksy! 
Jax Stone, przystojny, utalentowany i sławny. To wystarczy, by wzbudzić zainteresowanie większości nastolatek w kraju. Ale!, to nie wszystko. Chłopak jest skrajnie nieodpowiedzialny, mimo że na takiego został wykreowany. Jego romantyczne zachowania zmuszają mnie do walenia głową w ścianę. Bo wiecie, kiedy gwiazda rocka zaprasza wybrankę serca na kolację, to równoznaczne  z tym, że owa wybranka musi przygotować się do wyjścia w jego domu. Problem pojawia się wtedy, kiedy nie wiadomo jakiego żelu pod prysznic używa. Nie martwcie się! Jax Stone potrafi rozwiązać ten problem! Wystarczy kupić każdy z możliwych zapachów! A żeby dziewczyna wyglądała pięknie - kosmetyki, które uprzejma pani w sklepie poleci dla ładnej blondynki (oh uwierzcie, na pewno będą idealnie pasowały!). Do tego sukienka, buty i voilà - gotowa na randkę. Wiem, może czepiam się szczegółów, ale to jeden z bardziej niedorzecznych fragmentów tej książki. W kolejce do podium pojawia się jeszcze wykupienie całej sali kinowej na seans filmu, który swoją premierę ma dopiero w przyszłym tygodniu. No cóż - Jax Stone nie dość, że przystojny i sławny, to jeszcze romantyczny i hojny. Ideał...

Przy lekturze Oddychaj mną nieustannie miałam wrażenie, że czytam wybitnie kiepskie fanfiction. Nie do końca wiem, jak wypowiadać się o tej książce, zwłaszcza że za mną dwa kolejne tomy serii, które poziomem biją ten na głowę. Ta pozycja to chyba niemiły wypadek przy pracy. Infantylna, przerysowana i przesłodzona historia czegoś, co miało być miłością. Dlaczego miało być? Bo zwyczajnie nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Tym bardziej w tak przerysowaną i śmieszną. Nie znalazłam w lekturze ani jednej chwili przyjemności i wierzcie mi lub nie, męczyłam ją od 19 lipca (3 tygodnie!).

Zdecydowanie nie polecam pierwszego tomu serii SeaBreeze. No, chyba że macie ochotę powzdychać i ponarzekać to wybór będzie idealny. Jeszcze raz zaznaczę, żeby mimo słabego początku nie rezygnować z serii, bo pozostałe dotychczas wydane tomy reprezentują zupełnie inny poziom i warto dać im szansę. Ja wciąż nie mogę się nadziwić, że taki koszmarek wyszedł spod pióra Glines. Chociaż nie uważam by była wybitną pisarką to stać ją na wiele więcej. Natomiast Oddychaj mną zdecydowanie na nie!


Podsumowanie - lipiec 2016



Jak zwykle pierwszego dnia nowego miesiąca witam Was w ogólnym podsumowaniu blogowo/instagramowo/czytelniczym :) Jeśli jesteście ciekawi co przeczytałam, co kupiłam i co dostałam/otrzymałam do recenzji - zapraszam do przeglądania :)




Przeczytałam:
  1. Zabita na śmierć - Charlaine Harris
  2. Porządek rzeczy - Paola Capriolo 
  3. Pojedynek - Marie Rutkoski
  4. Układ - Elle Kennedy
  5. Idealna - Magdalena Stachula 
  6. Powietrze, którym oddycha - Brittainy C. Cherry
  7. Dosięgnąć gwiazd - Susan Mallery
  8. Jak powietrze - Agata Czykierda-Grabowska
  9. Zaklinacz czasu - Mitch Albom
  10. SMS-y od mojego psa - October Jones


Kupiłam:
  1. Pojedynek - Marie Rutkowski
  2. Zdrada - Marie Rutkowski
  3. Układ - Elle Kenedy
  4. Błąd - Elle Kennedy 
  5. Oddychaj mną - Abbi Glines
  6. Wybierz mnie - Abbi Glines
  7. Namiętna gra - Alice Clayton
  8. Dwór cierni i róż - Sarah J.Mass
  9. SMS-y od mojego psa - October Jones
  10. Alicja w krainie czarów - Natalie Chalmers
  11. Ukryta Łowczyni - Danielle L Jensen
Otrzymałam:
  1. Idealna - Magdalena Stachula 
  2. Powietrze, którym oddycha - Brittainy C. Cherry
  3. Dosięgnąć gwiazd - Susan Mallery
  4. Jak powietrze - Agata Czykierda-Grabowska
  5. Zabita na śmierć - Charlaine Harris
  6. Porządek rzeczy - Paola Capriolo 
  7. Kamienie Elfów Shannary - Terry Brooks
  8. Ogień i woda - Victoria Scott (pięknie dziekuję Pauli z bloga Rude recenzuje <3)
  9. Jeden dzień - David Nicholls
  10. Pani Furia - Grażyna Plebanek

Dodatkowo:
  • Na bloga wróciła Bitwa na okładki w nieco odświeżonej wersji, zapraszam do zabawy :)
  • W końcu zdecydowałam się wprowadzić małe zmiany na Instagramie, gdzie swoją drogą, jest Was już niemal 13 tysięcy!! Wiem, że nie wszystkim się podoba taki męski, surowy styl, jednak to jest coś czego potrzebowałam i mam nadzieję, że się przyzwyczaicie :)

Moje plany nie kupowania książek przez wakacje zmieniły się w "kupowanie jak największej ilości książek w wakacje". Nie będę tego komentować, zapomnijmy o sprawie :) 

Jak, pod względem czytelniczym wyglądał Wasz lipiec? :)
Zostawcie linki do swoich podsumowań, chętnie zajrzę :)
Znaleźliście wśród moich nowości coś dla siebie?

Jak powietrze - Agata Czykierda - Grabowska


Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość.
Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.
Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze.
Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać?
Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości?
Czy da się żyć bez powietrza?

Pisałam to niezliczoną ilość razy w ostatnim czasie, ale napiszę jeszcze raz. Ciężko jest mnie zaskoczyć jeśli chodzi o literaturę kobiecą/obyczajową/romanse. Sięgam po ten typ literatury bo lubię, bo szukam takich tytułów, które mnie oczarują. Historia Oliwii i Dominika zapowiadała się bardzo obiecująco. Głośna promocja, mnóstwo pozytywnych i entuzjastycznych opinii no i nie oszukujmy się, przepiękna oprawa graficzna książki kuszą do sięgnięcia po tę pozycję. Czy warto?

Oliwia i Dominik spotykają się w nietypowych okolicznościach. Wypadek na drodze, szybka wizyta w szpitalu i noga w gipsie okazują się dla Dominika dramatyczną sytuacją. Oliwia nie ma pojęcia, jak bardzo to wydarzenie zmieni jej życie. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że w momencie, w którym potrąciła chłopaka i zdecydowała się mu pomóc wpuściła do swojego życia aż trzy osoby. Dziewczyna straciła głowę dla Dominika i jego rodziny. Dominik w końcu zaczął się uśmiechać. Czy uczucie kiełkujące między nimi ma szansę przetrwać? Czy Dominik, chłopak z ogromnym bagażem doświadczeń, który dźwiga na plecach pozwoli sobie na miłość?

Postacie występujące w powieści są niesamowicie realistyczne. W ogóle nie zdziwiłabym się, gdyby Oliwia i Dominik okazali się prawdziwymi osobami a nie bohaterami książki. Nie zmienia to jednak faktu, że nie do końca ich polubiłam. Stali się dla mnie nieco męczący mniej więcej w połowie książki. Zachowania bohaterów miały być uwarunkowane traumą z przeszłości, jednak uważam, że autorka aż za bardzo starała się zrobić z nich ofiary. Poskutkowało to spłyceniem charakterów i odniosłam wrażenie, jakbym czytała o szesnastolatkach a nie osobach wchodzących w dorosłość. Absolutnie nie uważam, że to źle wykreowane postacie. Po prostu jest w nich coś, co mnie drażni, chyba przez nadmierną niepewność, którą okraszona jest znajomość tej dwójki. Jednak nie popsuli mi oni odbioru książki. Zatraciłam się w lekturze z każdą kolejną stroną odkrywając wątki, które w mniejszym lub większym stopniu dotykają mnie. I to chyba przeważyły nad ostateczną oceną.

Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko, gdyż napisana jest prostym i przyjemnym językiem. Uczucie kiełkujące w bohaterach przedstawione jest w niezwykle romantyczny i subtelny sposób. Mnie się to podobało i zostałam oczarowana. Niestety, zauroczenie bardzo szybko osłabło pod wpływem nieco rozwlekłej formy i takim... przejedzeniem (?), doszczętnym zmęczeniem materiału, ale jestem w stanie się z tym pogodzić, bo odkryłam w książce coś dla mnie, coś wyjątkowo podnoszącego mnie na duchu i otwierającego oczy.

Strata kogoś bliskiego zawsze zmienia w nas coś nieodwracalnie. Nie ma znaczenia, czy minął rok czy dziesięć lat. Gdzieś w środku zawsze będziemy czuli, że zostaliśmy czegoś pozbawieni, że coś nas w życiu ominęło. Uczucie samotności jej towarzyszące można ukrywać pod wieloma zachowaniami. Jedni zamykają się w sobie. Budują solidny mur, który odgradza ich od świata i innych, bojąc się nawiązać relacje z góry zakładając, że skończą się źle i zostawią po sobie jeszcze większą pustkę. Są też tacy, którzy pustkę próbują załatać bezwartościowymi przyjaźniami, zazwyczaj wiążącymi się z beztroskim imprezowaniem a częstym popełnianiem błędów, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Tylko po to, by chociaż na chwilę oderwać się od myśli, by choć przez chwilę poczuć się częścią czegoś "ważnego". Są też tacy, którzy rozpaczliwie pragną bliskości drugiej osoby, zainteresowania i poczucia akceptacji I chociaż zaspakajanie potrzeb cielesnych nie jest niczym złym, ostatecznie nie spełnia swojej roli.

Każde z tych zachowań tylko na chwilę tłumi uczucie, od którego rozpaczliwie się ucieka. Jest jedno bardzo proste, a zarazem najtrudniejsze uczucie, które potrafi załatać każdą dziurę powstałą na duszy. To miłość. Prawdziwa i czysta. Taka, która wymaga tylko tego, by być. Wcale nie musi być partnerska. Tak samo ważna jest ta, którą otrzymujemy od rodziny, tak samo istotne jest uczucie okazywane przez prawdziwego przyjaciela. To miłość jest lekiem na strzaskane serce i ona jest esencją tej powieści.

Odnalazłam w Jak powietrze cząstkę siebie co sprawiło, że książka stała się dla mnie wyjątkowo ważna. To niesamowicie realistyczna historia. Nie taka, która mogłaby się zdarzyć, ale zdarza się często. Perypetie Oliwii i Dominika nie wzniosą Was na literackie wyżyny, ale pozwolą odprężyć się i zatracić w przeuroczej słodko-gorzkiej opowieści o miłości i poszukiwaniu szczęścia. Jak powietrze to pierwsza polska książka z gatunku new adult i muszę przyznać, że okazała się być całkiem dobra. Może nie jest to najlepsza powieść  NA jaką miałam okazję czytać ale stylem z pewnością dorównuje zagranicznym. Czy polecam? Tak, jednak nie nastawiajcie się na zbyt wiele. Lepiej żeby książka pozytywnie Was zaskoczyła, niż rozczarowała.

Wybaczcie mi długość tego tekstu, tak naprawdę bardzo ograniczałam się w wylewaniu z siebie słów. Wyszło jak wyszło ;)
Mam nadzieję, że dotarliście do końca i podzielicie się swoimi wrażeniami :)



Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu OMG Books.



Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcie i teksty zamieszczone na blogu są moją własnością. Zgodnie z DZ.U z 1994r. nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i co za tym idzie, nie wyrażam zgody na kopiowanie i rozpowszechnianie treści bloga bez mojego pozwolenia.