Śnieżna siostra - Maja Lunde

Zastanawiacie się jak można pisać o opowieści Świątecznej w październiku? Można to usprawiedliwić tylko tym, że książka jest wyjątkowa, magiczna i jedyna w swoim rodzaju. Dlatego trzeba opowiedzieć o niej jak najszybciej!


Święta Bożego Narodzenia to radosny czas dla większości ludzi. Same przygotowania, ozdabianie domu, wesoła krzątanina i ciche nucenie kolęd potrafi pozytywnie nastroić. Jednak nie wszyscy potrafią cieszyć się z codzienności a co dopiero z rzeczy, które przypominają o wielkiej stracie. W takiej sytuacji znalazł się Julian. Wydaje się, że jego ulubiony czas w roku tym razem nie będzie ani wesoły, ani wyjątkowy. Gdy chłopiec traci nadzieję na szczęśliwy czas, w jego życiu pojawia się rudowłosa, gadatliwa i uwielbiająca Święta Hedwig. Dziewczynka daje mu nadzieję na to, że jego rodzina jeszcze uwierzy w magiczną moc Bożego Narodzenia.

Wiemy już doskonale, że Maja Lunde porusza serca w pełnych emocji i niezwykle wartościowych książkach poważnie traktujących tematykę katastrof klimatycznych. Ale czy wiedzieliście o tym, jak pięknie potrafi pisać dla dzieci? Nigdy nie czytałam tak cudownej, ciepłej, wartościowej i jednocześnie łamiącej serce książki jak ta spod jej pióra. Tak na dobrą sprawę, mogę śmiało napisać, że Śnieżna siostra to najpiękniejsza historia świąteczna jaką miałam okazję poznać.

W opowieściach kierowanych przede wszystkim do młodszego czytelnika bardzo ważne jest przesłanie. Autorka poruszyła w Śnieżnej siostrze tak wiele istotnych, zaczynając od tych pozytywnych - opowiada o relacjach rodzinnych, sile przyjaźni i radości z życia. Konfrontuje je ze stratą najbliższych, poczuciem beznadziei i samotnością. To trudne tematy, do których bez względu na wiek odbiorców trzeba podejść w delikatny sposób. Jednak jeśli opowiada się o nich dzieciom, trzeba to zrobić z jeszcze większym wyczuciem. Maii Lunde doskonale się to udało. 



Nie mogę nie wspomnieć o tym, jak wielką rolę odegrała tu autorka ilustracji - Lisa Aisato - jej przepiękne rysunki możemy oglądać na każdej stronie książki. Dodają tej i tak już cudownej opowieści jeszcze więcej magii. One też przekazują emocje, pozwalają głębiej wczuć się w klimat historii i doskonale dopełniają treści. Poza tym są zwyczajnie zachwycające. Nie widziałam wcześniej innej tak pięknie wydanej książki dla dzieci.

Śnieżna siostra to prawdziwa perełka nie tylko dla dzieci, ale też dla ich rodziców i wszystkich tych, którzy kochają klimat Świąt i niezmiennie wierzą w Bożonarodzeniowy cud. Jestem przekonana, że każdy, bez względu na wiek i płeć, jeśli tylko weźmie tę książkę do ręki, to nigdy nie będzie chciał jej  z nich wypuścić. Ja przytulam ją do serca i odkładam na półkę. Poczeka do grudnia, wtedy sięgnę po nią jeszcze raz i tak każdego roku...


M.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackiemu.

W niemieckim domu - Annette Hess



Nie sądziłam, że opowiedzenie o tej książce przysporzy mi tyle trudu. Książka, o której chcę Wam opowiedzieć jest jedną z tych, na temat których trzeba samemu wyrobić sobie opinię. Nie chciałabym, żeby to jak ją przedstawię nakierowało kogokolwiek, albo zasugerowało w jaki sposób ją odebrać... Po prostu przeczytajcie, bo jest wyjątkowa i warto ją poznać.


Mieszkająca we Frankfurcie w 1963 roku Ewa nie wie, co działo się w Niemczech podczas II Wojny Światowej. Nie słyszała o Holocauście, a w jej rodzinnym domu nie mówi się o przeszłości. Dopiero kiedy zostaje wezwana na tłumaczkę w procesie przeciwko zbrodniarzom SS zaczyna poznawać historię swojego państwa. Najbliżsi odradzają jej udział w rozprawach, ale tłumaczka decyduje się podjąć ryzyko. Ta decyzja sprawia, że jej życie zupełnie się zmienia. 

Wiele jest książek, które opowiadają o wydarzeniach wojennych z perspektywy więźniów Auschwitz. Mamy do dyspozycji całą masę reportaży i wywiadów, ale ostatnio coraz częściej pojawiają się opowieści fikcyjne – większość nadal opowiadanych przez ofiary. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak wydarzenia z II Wojny Światowej wpłynęły na Niemców? Dlaczego osoby, które przeżyły wojnę nie chcą o niej opowiadać i pragną jak najszybciej zapomnieć o tym co było? Kim są ludzie, którzy przyczynili się do tak wielkiej tragedii i czy słowa ja tylko wykonywałem rozkazy oraz osłanianie się patriotyzmem faktycznie można traktować jako usprawiedliwienie? Kiedy główna bohaterka przygląda się procesowi w jej głowie rodzi się mnóstwo pytań. Kobieta jest wstrząśnięta tym, czego się dowiaduje oraz tym, że jej rodzina nigdy nie podjęła tematu wydarzeń sprzed lat. Autorka niesamowicie realistycznie oddaje emocje Ewy, co sprawia, że wszystko co czuje, współodczuwa również czytelnik. 

Tym co wyróżnia W niemieckim domu jest możliwość uczestniczenia w życiu niemieckiej rodziny, spojrzenie na ich codzienność, przygotowania do świąt i to, jak to pozornie normalne życie kontrastuje z tragedią ludzi walczących na sali rozpraw. Mentalność Niemców żyjących w czasach powojennych oburza, ale też skłania do refleksji. Myślę, że każdy odbierze tę książkę inaczej i choćby z tego powodu warto po nią sięgnąć i przekonać się w którą strunę Waszej duszy uderzy. 

Przyznaję, moje zainteresowanie Holocaustem kończyło się wyłącznie na opowieściach przedstawionych ze strony Polaków i ofiar, dlatego ta opowieść była ciekawą odmianą i możliwością spojrzenia na sprawę z innej perspektywy. W niemieckim domu jest bardzo kontrowersyjną książką, jestem pewna, że wzbudzi wiele sprzecznych emocji wśród polskich czytelników. Nie jest łatwą historią, jak każda o podobnej tematyce, ale warto ją przeczytać. To wartościowa i uświadamiająca pozycja. I chociaż nie ma w niej brutalności, to wiele fragmentów po prostu mrozi krew w żyłach. 

W niemieckim domu to kawał świetnej historii przedstawionej z niezwykłą subtelnością i dbałością o każdy szczegół. Chylę czoła przed Annette Hess za tak delikatne i rzetelne podejście do tematu. Nie napiszę nic więcej, poza tym, że polecam ją Waszej uwadze z czystym sercem.


M.



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackiemu.

Ciemność. W obronie mroku - Sigri Sandberg




Boję się ciemności. Zwłaszcza wtedy, kiedy jestem sama. Pomijając potwory spod łóżka, w które nieustannie wierzę, ciemność kryje znacznie więcej niebezpieczeństw i potrafi być naprawdę przytłaczająca. Z drugiej strony jestem fanką długich wieczorów, wspólnych spacerów po zmroku, nocnej jazdy samochodem i rozgwieżdżonego nieba, którego nie mogłabym oglądać, gdyby nie ciemność.

Sigri Sandberg, autorka książki Ciemność. W obronie mroku rozprawia się ze swoim lękiem przed mrokiem, opisując tygodniową podróż do położonej na dalekiej Północy Finse. Kobieta opowiada o swoich emocjach, o tym jak czuje się będąc sama w obcym miejscu, w odizolowaniu. Swego rodzaju pamiętnik przeplata się z wywiadami z ciekawymi ludźmi, wierszami i wspomaga się tekstami z artykułów, prac naukowych, książek i czasopism. Zrobiła świetny reserch i złączyła wszystkie elementy w ciekawą i skłaniającą do refleksji książkę. Lubię tak ciekawe i dopracowane pozycje.

Kilka miesięcy temu czytałam książkę o świetle słonecznym i tym, jakie jest dla nas ważne. Ta książka zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego z przyjemnością i ogromną ciekawością sięgnęłam po Ciemność. W obronie mroku. Sandberg uświadamia, że gdyby nie ciemność, prawdopodobnie nigdy nie docenilibyśmy światła. Ale czy tak naprawdę doświadczyliśmy kiedyś absolutnej ciemności? Nawet podczas wspomagamy się latarkami, a ekrany naszych smartfonów ciągle oświecają nam twarze.

Słyszeliście kiedyś o zanieczyszczeniu świetlnym? Autorka bardzo dużo o nim opowiada. Traktuje je jako poważny problem. Ja do tej pory nie miałam o nim pojęcia. Chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że wraz z postępem techniki wytwarzamy coraz więcej źródeł świetlnych, to ani razu nie pomyślałam, żeby nazywać je zanieczyszczeniem. Nawet w tej chwili, kiedy piszę te słowa wytwarzam dwa punkty światła. Zaczęło się niewinnie, od rozpalania ognisk, korzystania z lamp naftowych – resztę już wszyscy dobrze znamy. Pierwsza żarówka, pierwsze ekrany telewizorów, pierwsze komputery i telefony, diody w sprzęcie domowym, elektryczne zegarki na piekarnikach, latarnie i nieustannie podświetlone witryny sklepowe... Chociaż nie wyobrażamy sobie życia bez technologii, to prawdopodobnie nie zdajemy sobie sprawy jak dobrze byłoby odciąć się od niej choć na krótki czas. 

 Na świecie nie ma już zbyt dużo miejsc wolnych od zanieczyszczenia sztucznym światłem. Zdjęcia satelitarne zrobione przez NASA pokazują, że zanieczyszczenie to zwiększyło się dramatycznie w ostatnich dwudziestu latach. Zanieczyszczenie światłem definiuje się jako niechciane lub przesadne sztuczne światło, a badacze odkrywają coraz więcej jego negatywnych skutków...

Ciemność. W obronie mroku jest niezwykłą książką. Mądrą, uświadamiającą i zwyczajnie ciekawą. Jeśli tak samo jak ja boicie się ciemności, to śledząc losy Sigri nie raz poczujecie dreszcz przebiegający po Waszych plecach. Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że jest niezwykle odważną kobietą. Nie potrafiłabym zmierzyć się ze swoim strachem tak jak zrobiła to ona.

M.
Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo mova logo

Pewna siebie dziewczyna - Katty Kay, Claire Shipman



Przyznaję, że mam problem z pewnością siebie. Zawsze miałam. Publiczne wystąpienia to dla mnie koszmar. W pewnym momencie życia stresowałam się nawet wyjściem do urzędu, czy wizytą u lekarza. Szczerze mówiąc nie wiedziałam jak z tym walczyć. Łatwo jest powiedzieć hej, przecież to nic strasznego, ale w głowie nastoletniej dziewczyny strach przed porażką potrafi urosnąć do rangi ogromnego problemu. Mówienie o pewności siebie i praca nad nią jest ważna zwłaszcza teraz, kiedy każda młoda osoba ma dostęp do Internetu, w którym coraz więcej jest osób pokazujących swoje idealne sylwetki, swoje wymarzone życia, piękne domy i eleganckie stroje. Kto z nas choć raz nie zamarzył o tym, by znaleźć się na miejscu takiej osoby? Wyidealizowana rzeczywistość może przytłaczać i odbierać tę pewność, niszczyć poczucie własnej wartości. Dlatego cieszę się, że książka Pewna siebie dziewczyna pojawiła się na naszym rynku wydawniczym a jednocześnie trochę żałuję, że sama nie miałam do niej dostępu jeszcze kilka lat temu.

Pewna siebie dziewczyna jest połączeniem poradnika, czegoś w rodzaju zeszytu ćwiczeń i krótkich komiksów przedstawiających historie nastolatek, które tak samo jak współczesne dziewczyny mierzą się z problemami dnia codziennego. Każdemu z tych problemów towarzyszą racjonalne i proste objaśnienia stanów emocjonalnych, reakcji naszego mózgu a w końcu sposoby jak sobie radzić w podobnych sytuacjach i jak poczuć się pewniej. Opcji jest wiele. Katty Kay i Claire Shipman motywują do działania i podejmowania kroków. Nawet jeśli mają one prowadzić do porażki. Wyjaśniają, że te też są dobre i potrzebne, bo uczą nas czegoś nowego. 

Książka została podzielona na 3 części, a każda część składa się z rozdziałów poświęconym kolejnym zagadnieniom mającym pomóc zrozumieć czym jest pewność siebie i jak nad nią pracować. Zaczyna się od wyjaśnienia podstawowych pojęć i stanów, po czym przechodzi do konkretnych tematów. I tak na przykład przepracowujemy ryzykowne sytuacje, klęski i relacje przyjacielskie. Przechodzimy przez rozdział poświęcony pewności siebie w świecie wirtualnym i chorobliwemu perfekcjonizmowi. To moja największa zmora. Zajmując się fotografią i przeglądając prace innych fotografów, nie sposób się do nich nie porównywać i nie wymagać od siebie coraz więcej. Przeczytałam ten rozdział z największą uwagą. I wiecie co, to naprawdę daje motywacyjnego kopa! Całość dopełniają zabawne grafiki, cytaty, quizy i ćwiczenia. Książka prezentuje się naprawdę ładnie. Będzie idealnym prezentem na Międzynarodowy Dzień Dziewczynki.

To niezwykle atrakcyjna pozycja, która powinna znaleźć się na półce każdej nastolatki. Ale nie tylko! Chociaż Pewna siebie dziewczyna skierowana jest raczej do młodszych czytelniczek, to każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jestem przekonana, że nie raz, nawet w dorosłym życiu znaleźliście się w przynajmniej jednej z opisanych sytuacji. Może ten przyjemny poradnik, tak samo jak mnie, da Wam motywacyjnego kopa? :)


M.




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Literackiemu.

E-BOOK: Tak czy inaczej - Colleen Coleman


Muszę przyznać się do porażki. Nawaliłam przy wybieraniu komedii romantycznych na ten miesiąc. Drugi wybór i druga klapa. Jednak Tak czy inaczej ma w sobie coś, co, może przyciągnąć i sprawić, że spodoba się wielu czytelnikom, jeśli tylko od początku nie nastawią się na zbyt wiele zabawnych dialogów.


Po ebooka Tak czy inaczej zapraszam Was do księgarni internetowej virtualo.pl



Katie znajduje się w wybitnie kiepskim momencie w życiu. Jej restauracja splajtowała, chłopak złamał jej serce a teraz pracuje jako kucharka w domu opieki, gdzie serwuje wyłącznie wątpliwej jakości papki... Wtedy na horyzoncie pojawia się możliwość gotowania w restauracji jednego z najlepszych kucharzy w kraju. Kobieta nie zamierza zmarnować takiej okazji. Staje do walki o posadę i wtedy okazuje się, że o to samo stanowisko stara się też jej były chłopak... Czy Katie uda się dostać wymarzoną pracę i przy okazji odzyskać serce ukochanego?

Tym razem będzie krótko, bo tak na dobrą sprawę nie mam zbyt wiele do powiedzenia o Tak czy inaczej. To jedna z tych książek, po które sięga się, żeby zabić czas, albo żeby troszeczkę się odmóżdżyć.  To bardzo przewidywalna i szablonowa historia. Wydarzenia są strasznie nieprawdopodobne i szybko przybierają zbyt słodki smak. Poczynania i charakterystyka głównej bohaterki jakby wycięte z innych książek w tym samym gatunku, a finału opowieści można się domyślić już po przeczytaniu opisu. Dlaczego w takim razie sięgnęłam po tę książkę, zapytacie? Dlatego, że liczyłam na czystą i lekką rozrywkę, na trochę uśmiechu, na zabawne dialogi albo śmieszne sceny. A najlepiej jedno i drugie. I chociaż rozrywkę jako taką dostałam, to humoru żadnego.

Nie uważam, że Tak czy inaczej jest złą książką. Ma swoje dobre strony. Choćby wątek rywalizacji o pracę w restauracji jednego z najlepszych szefów kuchni w kraju. Jeśli lubicie motywy TopChef czy MasterChef, to to prawdopodobnie fabuła Tak czy inaczej też Wam się spodoba. Sama dopiero czytałam Apetyt na miłość w bardzo podobnym stylu i muszę przyznać, że tą drugą czytało mi się lepiej.  Jeszcze jedną rzeczą, jaka rzuciła się w oczy odnośnie książek Colleen Coleman, to tytuły jakie nadaje powieściom. W oryginale brzmią jak tytuły piosenek, największych hitów ostatnich czasów. One Way or Another, Don’t Stop Me Now albo I’m Still Standing. Rzecz nie związana z fabułą, ale sprawiła, że trochę cieplej spojrzałam na książkę. Swoją drogą, Tak czy inaczej ma naprawdę entuzjastyczne opinie na goodreads. Może warto byłoby przeczytać ją jeszcze raz w oryginale?


Nie jestem w stanie powiedzieć więcej niż tyle, że bardzo lekka i przewidywalna, ale całkiem sympatyczna książka. Raczej nie rozbawi do łez, a uśmiechy podczas lektury będzie można zliczyć na jednej ręce, ale jeśli szukacie czegoś na maxa niezobowiązującego, to ten tytuł może Wam się spodobać.


Jeśli jesteście fanami kulinarnych klimatów, to Tak czy inaczej Colleen Coleman może Wam się spodobać. Ebooka znajdziecie w księgarni virtualo.pl.


M.


Konkurs z favi.pl | świeca WoodWick



Wrzesień zwiastuje jesień, dlatego w tym konkursie z favi.pl mam dla Was coś co pomoże Wam stworzyć przytulny klimat! Tym razem do wygrania jest świeca WoodWick. Konkurs właśnie wystartował na moim Instagramie! Bardzo serdecznie zapraszam Was do udziału. Konkurs powstał we współpracy z wyszukiwarką mebli i dekoracji favi.pl. Wygrywają 3 osoby, a pytanie konkursowe jest banalnie proste :) Nie trzeba niczego udostępniać ani obserwować.

Poniżej możecie obejrzeć zdjęcia i sprawdzić, czy świeca Wam się podoba.Niestety nie mogę przesłać zapachu, ale zapewniam, że jest delikatny i świeży. Trochę słodki i otulający. Opis na stronie brzmi tak: Świeże gałązki jodły otoczone aromatem drzewa sandałowego, dębu z odrobiną nut leśnego mchu i drzewa cedrowego. Prawda, że brzmi bardzo jesiennie? Dodatkowym plusem jest to, że świeca imituje kominek. Jej drewniany knot wydaje uspakajające i relaksujące odgłosy skwierczenia palonego drewna. Świeca idealna.

Odsyłam Was prosto do konkursu. Powodzenia!


Zapraszam Was też do przeglądania oferty favi.pl, ale jednocześnie uprzedzam, że wsiąkniecie na długie godziny, bo znajdziecie tam oferty ponad 100 sklepów! Można wyszukać prawdziwe perełki.



E-BOOK: Moje wielkie greckie wakacje - Sue Roberts



Miałam szaloną ochotę na komedie romantyczne, dlatego postanowiłam uczynić wrzesień miesiącem pod ich znakiem. Cały czas w pamięci mam Wredne igraszki i to, jak dobrze bawiłam się podczas lektury. Nie ukrywam, że liczyłam na coś podobnego sięgając po Moje wielkie greckie wakacje. Szkoda, że oczekiwania zamieniły się w moją wielką grecką klapę.

Jeśli tak samo jak ja, lubicie sprawdzać co takiego złego jest w książkach, które nie podobają się innym, to zapraszam do virtualo.pl, gdzie znajdziecie ebooka Moje wielkie greckie wakacje.

Mandy prowadzi stateczne życie. Ma stałą i dobrą pracę, którą uwielbia, a w domu czeka na nią ukochany mąż. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu. Do czasu, kiedy okazuje się, że Danny postanawia zakończyć ich małżeństwo i wyprowadza się z domu. Jej świat nagle legnie w gruzach. Żeby odciąć się od niedawnych wydarzeń i odpocząć, kobieta postanawia wyjechać do Grecji, do miejsca, które pamięta z dzieciństwa. Zainspirowana niewielką wioską, jej mieszkańcami i terenami, które ma do dyspozycji, postanawia zorganizować coś wielkiego, coś na skalę światową! Nawet nie przypuszcza, jak bardzo zmieni się przez to jej życie.

Muszę odpowiedzieć Wam na najważniejsze pytanie: dlaczego ta książka nie jest romansem, a już na pewno nie komediowym? Przede wszystkim dlatego, że brak w niej jakiegokolwiek romantyzmu. Główna bohaterka przechodzi ciężkie chwile po rozstaniu z mężem i przyłapaniu do na zdradzie – nic romantycznego. Wyjazd głównej bohaterki na wakacje do Grecji, gdzie na stopie koleżeńskiej spędza czas z synem właściciela hotelu – nic romantycznego. Późniejszych zdarzeń Wam nie zdradzę, ale zapewniam, że nie ma nich nic romantycznego. Komedia? Jedynym żartem jaki wyłapałam był ten dotyczący jogurtu greckiego. Kiedy Mandy zasnęła na słońcu i poparzyła sobie skórę, kilka spotkanych przez nią osób poradziło jej posmarowanie się jogurtem greckim. Takie to śmieszne, że wszyscy wspominali o tym jogurcie! Ha, ha, ha. W ogóle cała ta Mandy to niefajnie skonstruowana bohaterka. Tak samo jak cała książka pozbawiona wyrazu i jakiegokolwiek charakteru, tak samo jak wszyscy inni bohaterowie, o których zapomnę jak tylko skończę pisać ten tekst.

W opisie książki można przeczytać, że to podnosząca na duchu komedia romantyczna – z komedią romantyczną już się rozprawiłam, czas na podnoszącą na duchu. Dlaczego taka nie jest? Otóż śmiem przypuszczać, że żaden człowiek, który znalazłby się w sytuacji, w jakiej znalazła się główna bohaterka, nie wpadłby na tak absurdalne pomysły, na które wpadła ona. A nawet gdyby wpadł, nie byłby w stanie ich zrealizować. Prawdziwe życie nie jest takie proste, a każdy mały problem nie kończy się happy endem. Fajnie, że autorka chciała pokazać, że każdą porażkę można przekuć w sukces, szkoda tylko, że ten sukces jest tak boleśnie nierealny… Jeśli ktoś po lekturze Moich wielkich greckich wakacji uznał, że czas wziąć życie w swoje ręce i pojechał do zapomnianej przez świat wioski, gdzie postanowił ratować turystykę nie mając o niej absolutnie żadnego pojęcia i skończyło się to sukcesem, proszę niech do mnie napisze! No dobra, wykształcenie obecnie nie jest najważniejsze, ludzie robią kariery bez niego - to kupuję. Niestety w tej książce jest tak wiele zbiegów okoliczności, tak wiele niemożliwych sytuacji, że aż opadają mi ręce i nie jestem w stanie uwierzyć, ani uznać za prawdopodobne nawet jednego z wydarzeń, o których przeczytałam.

Nic nie drażni mnie tak bardzo, jak złe opisywanie książek. Czuję się oszukana i już. Moje wielkie greckie wakacje są raczej spisem myśli Mandy towarzyszących jej w związku z rozstaniem z mężem. Streszczeniem jej wyjazdu na wakacje – takim dokładnym streszczeniem. Gzie poszła, co zrobiła, co się tam wydarzyło, kogo spotkała, co zrobiła później... Do tego mnóstwo anegdotek i opowieści z jej przeszłości i życia rodziny. Kiedy pomyślę o tym, ile wydarzyło się w tej książce to mam w głowie naprawdę wiele wątków, ale są tak bardzo płaskie i bez wyrazu, że mam wrażenie, jakby nic nie znaczyły. Jakby nie były istotne. Gdybym miała podsumować tę książkę w jednym zdaniu brzmiałoby ono tak: prosto i banalnie, a jednocześnie niezwykle ciężko i topornie. To jest tak potwornie nierealistyczna historia.. Przegadana do granic wytrzymałości obyczajówka z płaskimi bohaterkami i nierealną, choć przewidywalną fabułą. W mojej ocenie nawet to mogło zdarzyć się tylko w książkach tego nie usprawiedliwia.

Może gdybym leżała plackiem na plaży i nie obchodziłoby mnie nic poza błogim relaksem to odebrałabym tę książkę inaczej? Nie wiem, możecie to sprawdzić 😊Ja jestem bardzo zawiedziona.

Jeśli wybieracie się na wakacje jeszcze w tym roku, to może mimo wszystko skusicie się n tę grecką opowieść? Ebooka Moje wielkie greckie wakacje znajdziecie w księgarni internetowej virtualo.pl


M.


E-BOOK: Pokuta - Anna Kańtoch


Anna Kańtoch zafascynowała mnie w Niepełni. Tak nieoczywistej i niejednoznacznej książce, jakiej nigdy wcześniej nie czytałam. Mam do nadrobienia jeszcze wiele jej powieści i na pewno po każdą z nich sięgnę. Kiedy wybierałam ebooka do przeczytania w tym tygodniu od razu rzuciła mi się w oczy Pokuta. Nie mogłam jej sobie odpuścić! Wiedziałam, że nie będę zawiedziona i miałam rację!


Jestem przekonana, że i Was nie zawiedzie Pokuta Anny Kańtoch. Ebook czeka na Was w księgarni internetowej virtualo.pl.


We wrześniu 1986 roku, w małym nadmorskim miasteczku doszło do morderstwa. W lesie odnaleziono ciało nastoletniej Reginy. Milicjanci z lokalnego komisariatu bardzo szybko trafili na mordercę. Chłopak od razu przyznał się do winy. Po kilku miesiącach w komisariacie zjawia się bezdomny mężczyzna twierdząc, że to on zabił Reginę. Jan Kowalski, bo tak przedstawia się mężczyzna, przyznaje się też do pięciu innych morderstw. Uparcie twierdzi, że od kilkudziesięciu lat przejeżdża do Przeradowa jesienią, we wrześniu i zabija jedną kobietę. Zawsze co siedem lat. Kim jest tajemniczy mężczyzna i czy w mieście faktycznie co siedem lat ginęły młode dziewczyny? Czy Kowalski mówi prawdę, czy jest chorym człowiekiem?  Jak to możliwe, że od tak wielu lat nikt nie zauważył regularnych działań seryjnego mordercy?

Postawiony w nietypowej sytuacji starszy sierżant Krzysztof Igielski próbuje dowiedzieć się czegoś w sprawie zeznań Kowalskiego. Opowieść mężczyzny wydaje się nieprawdopodobna, ale jest w niej coś, co nie daje milicjantowi spokoju. Dlatego postanawia bliżej przyjrzeć się wydarzeniom sprzed lat. Z uwagi na to, że wydarzenia rozgrywają się w 1986 roku, śledczy nie ma do dyspozycji żadnych pomocy technologicznych, co bardzo utrudnia dotarcie do prawdy. Niezliczoną ilość razy myślałam o testach DNA jakie można by było wykonać, o sprawdzeniu monitoringu miejskiego, o przeszukaniu multimedialnych kartotek – ostatecznie doszłam do wniosku, że ta historia miałaby znacznie mniej sensu, gdyby jej akcja rozgrywała się współcześnie. Prawdopodobnie byłaby bardzo prosta do rozwiązania. Tymczasem Igielski może korzystać wyłącznie z własnej spostrzegawczości, dedukcji i uprzejmości mieszkańców miasta, a jak powszechnie wiadomo, każdy ma inną, swoją, wersję prawdy, a pamięć z czasem się zaciera. Nie wszyscy chcą dopuszczać mężczyznę do rodzinnych sekretów.

W pewnym momencie poczułam się, jakbym sama przechadzała się ulicami nadmorskiego Przeradowa, jakbym mokła w gwałtownych ulewach i marzła w najzimniejsze śnieżne dni. Uwielbiam klimat Pokuty. Tworzą go między innymi opisy pogody – szarej, ponurej, mroźnej i bardzo depresyjnej. Doskonale ukazuje zatopione w rozpaczy miasteczko i jego mieszkańców. Niebezpiecznie majaczące w tle morze i las nieopodal w zestawieniu z jesienno-zimową pogodą, i w kontekście wydarzeń o których czytamy, potęgują niezwykły klimat i sprawiają, że staje się jeszcze bardziej mroczny i niepokojący.

Jeszcze raz muszę bardzo nisko ukłonić się autorce. Pokuta to kolejna perfekcyjnie opowiedziana historia. Anna Kańtoch skonstruowała niezwykle zawiłą fabułę. Składającą się z tak wielu wątków, tak bardzo nieoczywistą i skomplikowaną, że mogłaby się w niej pogubić nawet ona sama. Tymczasem wszystko tu składa się w doskonale pasującą do siebie całość. To naprawdę dużo znaczy – im więcej książek czytam, tym częściej z przykrością przekonuję się, że wielu autorów traktuje poboczne wątki po macoszemu, zwyczajnie ich nie wyjaśniając. W Pokucie absolutnie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Każda, nawet najdrobniejsza zagadka finalnie dostaje swoją odpowiedź.

Musicie wiedzieć, że wciągnęłam się tak, że odłożyłam czytnik dopiero kiedy poznałam zakończenie tej historii. Szczerze mówiąc nie wiem, czy ktoś mógłby przeczytać Pokutę inaczej. Fabuła jest na tyle intrygująca, by zatrzymać czytelnika na długie godziny, a z uwagi na to, że porozrzucane po tekście wskazówki składają się w całość dopiero na samym końcu książki, siłą rzeczy trzeba przeczytać ją na jeden raz. 😊


Pokuta jest niezwykle klimatyczną i absolutnie fascynującą powieścią kryminalno-obyczajową w stylu retro. Jej bohaterowie są rewelacyjnie wykreowani, tło doskonale zarysowane, a klimat dusznego, klaustrofobicznego, nadmorskiego miasteczka to absolutny majstersztyk. Czego chcieć więcej?


Niczego! Dlatego jeszcze raz najmocniej zachęcam Was do sięgnięcia po Pokutę Anny Kańtoch. Ebooka znajdziecie na stronie virtualo.pl. Tyko pamiętajcie, żeby zaparzyć cały dzbanek herbaty, zanim zaczniecie czytać! 😉


M.




E-BOOK: Winny jest zawsze mąż - Michele Campbell



Zdarza Wam się nie mieć w sobie żadnych emocji ani przemyśleń po przeczytaniu książki? Mnie się właśnie zdarzyło. Nie czuję zupełnie nic. 

Nasz dom płonie - Bonnie Kistler


Nie potrafię wyjaśnić dlaczego, ale kiedy sięgałam po Nasz dom płonie, byłam absolutnie przekonana, że będę czytała książkę w klimacie Kwiatów na poddaszu. Prawdopodobnie pomieszałam ją z inną zapowiedzią przewijającą się gdzieś w Internecie. Ale nie porównanie do Kwiatów… sprawiło, że zapragnęłam przeczytać tę powieść, a jej ciekawy opis i, nie będę Was oszukiwać, przyciągnęła mnie ta piękna orzeźwiająca okładka! Ta pokusa była warta spędzonego przy lekturze czasu.

Etykiety

.kobiece .podsumowanie A.J. Finn Abbi Glines Adam Christopher Adam Kay Adrian Bednarek Agata Czykierda - Grabowska Agata Przybyłek Agnieszka Lis Alek Rogoziński Alex Marwood Alex Michaelides Alice Clayton Alice Feeney Alison Noel Andrew Mayne Aneta Jadowska Anna Bellon Anna Ekberg Anna Ficner-Ogonowska Anna Kańtoch Anna McPartlin Anna Niedbał Anna Todd Artur Chmielewski Bartosz Szczygielski Belinda Bauer Bonnie Kistler Bonnie Smith Whitehouse Brittainy C. Cherry Brittainy C.Cherry Brodi Ashton C.L. Tylor Camilla Läckberg Cara Hunter Caroline Kepnes Carolyn Egan Carolyne Faulkner Charlaine Harris Chloe Esposito Chris McGeorge Christine Feret-Fleury Claire King Colleen Hoover Corinne Sweet Cynthia D'Aprix Sweeney Cynthia Hand Dani Rabaiotti Daniel Nyari Dolores Redondo dr Richard Shepherd Elaine DePricne Elisa Albert Emma Farrarons Erica Spindler Erin Hunter Erwin Thoma Eva Pohler Fiona Barton Francis Duncan Fuminori Nakamura Gabriela Gargaś Gilly Macmillan Girl Online Glenda Millard Gwenda Bond Helen Russell Holly Ringland J. Sterling J.P. Monninger Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Janice Y.K. Lee Jem Lester Jenna Evans Welch Jennifer L. Armentrout Jennifer L.Armentrout Jenny Han Jessica Khoury Jill McGrow Joanna Szarańska Jodi Meadows Joe Sugg John Corey Whaley Jojo Moyes Jolene Hart Jonh Anderws Jorge Cham & Daniel Whiteson Josh Malerman JP Delaney K.A Tucker Karen Dionne Karolina Wilczyńska Katarzyna Michalak Katarzyna Misiołek Kate Atkinson Katherine Webb Kayhryn Croft Keith Stuart Kelly Barnhill Kendall Ryan Kim Hlden Kim Holden Kimberly McCreight Kiran Millwood Hargrave Layla Wheldon Leisa Rayven Liebster Blog Award Linda Geddes Linia serc Lisa De Jong Lisa Hågensen Lorena Franco Louise Jensen Louise O'Neill Lucy Vine Mads Peder Nordbo Maeve Haran Magda Stachula Magdalena Witkiewicz Maggie Stiefvater Maja Lunde Marcin Wójcik Marie Benedict Markus Zusak Marta Guzowska Mary Beth Keane Maybe Someday Megan Miranda Meik Wiking Mia Sheridan Michaela DePrince Michał Gaszyński Michele Campbell Michelle Falkoff Michelle Frances Miranda Kenneally Natalia Sońska Natasza Socha Neil deGrasse Tyson Neil Gaiman Nicholas Sparks Nick Caruso Nicolas Sparks Paola Capriolo Paul Grossman Paula Hawkins Paulo Coelho Peternelle van Arsdale Philip Roth Piotr Wilkowiecki R.J.Palacio Rainbow Rowell rebecca Donovan Regina Brett Remigiusz Mróz Renata Chaczko S. R. Masters Sally Thorne Sandra Orzelska Sarah J. Maas Sarah Vaughan Saroo Brierley Shaun Bythell Stephanie Perkins Stuart Turton Susan Dennard Susan Mallery Sylwia Trojanowska Tammara Webber Tana French Tarryn Fisher Terry Brooks Tony Trixi Von Bulow Ule Hansen Valérie Tasso Wojciech Czusz Yann Martel Zbigniew Zborowski Zoe Sugg
Copyright © Maw reads